Po zatrzymaniu dwóch międzynarodowych sędziów Grzegorza G. i Jarosława Ż. zaufanie do ludzi z sędziowskiego środowiska spadło do zera. Prezes PZPN-u uważa, że ma receptę na tę sytuację. Grzegorz Lato straszy wekslami sędziów, tak jak kiedyś Andrzej Lepper posłów Samoobrony.
W tej chwili z perspektywy PZPN-u jedynym rozsądnym sposobem na walkę z nieuczciwymi sędziami jest wymóg podpisania specjalnego weksla, który byłby realizowany w przypadku korupcji udowodnionej, czyli stwierdzonej prawomocnym wyrokiem sądu.
-W sprawach sędziów uczciwie mogę powiedzieć, że uderzyłem pięścią w stół, bo sprawa naprawdę mnie już denerwowała. We wtorek rano sprawdzę, kto podpisał oświadczenie korupcyjne. Jeżeli ktoś tego nie zrobi, niech zapomni o sędziowaniu – mówił prezes PZPN-u, Grzegorz Lato.
Początkowo władze Ekstraklasy SA oczekiwały, że każdy sędzia podpisze weksel na milion złotych. Ta propozycja wywołała jednak wielki sprzeciw w środowisku sędziowskim. Ostatecznie kwota ta została znacząco zredukowana. Teraz każdy arbiter musi podpisać weksel na 100 tysięcy złotych.
Sędziowie, którzy nie złożą obowiązkowych podpisów pod wekslami, zostaną skreśleni z listy ligowych arbitrów. Jeżeli będzie to kilkuosobowa grupa, PZPN sobie poradzi, bo w tej chwili status sędziego ekstraklasy ma zbyt wielu arbitrów. Gorzej, jeżeli sędziów bez podpisanych weksli będzie więcej. Wtedy trzeba byłoby zatrudnić rozjemców z zagranicy, co w przypadku Japończyków czy Amerykanów nie jest specjalnie drogie, bo znaczną cześć kosztów pokryłyby tamtejsze federacje.









