Bruno Soriano zaczął swoją karierę w klubie Villarreal. Od małego interesowały go La Liga i mecze reprezentacji swojego kraju, którym jest Hiszpania. W wieku dziecięcym już mógł oglądać takich zawodników na boiskach Premiera Division, jak: Roberto Carlos, Carles Puyol czy Clarence Seedorf. Oglądając mecze, chciał kiedyś tak jak i oni stanąć na murawie największych hiszpańskich stadionów. Gdy zapisał się do swojej pierwszej szkółki, a wszyscy widzieli, że ma talent, on się nie zatrzymał. Zawsze chciał więcej i więcej.
Hiszpan swojej przygody z piłką jeszcze nie zakończył, chodź jego sytuacja jest trudna, gdyż ma kontuzję i nie gra na razie w klubie. Od dziecka występował dla Villarreal i nigdy nie zmienił klubu pomimo zainteresowań takich drużyn jak FC Barcelona czy Valencia CF.
Hiszpania jego domem
Nasza legenda przyszła na świat 12 czerwca 1984 roku w Artanie. Ta mała miejscowość w prowincji Walencji liczyła niecałe 2000 mieszkańców. Tam bez piłki, ale i z piłką, swoje pierwsze kroki stawiał Bruno Soriano. W 2004 roku zapisał się do szkółki Villarreal, a już dwa lata później został powołany do pierwszej drużyny. Jego debiutanckim meczem było spotkanie w Pucharze Intertoto UEFA przeciwko NK Maribor. Od tego debiutu minęło 12 lat i 236 dni.
Defensywny pomocnik na początku nie miał łatwo. W 2006 roku „Żółta Łódź Podwodna” była na tyle rozpędzona, że bez problemu przeszła fazę grupową Ligi Mistrzów. W 1/8 finału bez trudu poradziła sobie z drużyną Rangers F.C. Ćwierćfinał i wyeliminowanie Interu Mediolan. Kolejnym przeciwnikiem był Arsenal, który w dwumeczu wygrał 1:0, chociaż mogło być całkiem inaczej, gdyby w spotkaniu rewanżowym Juan Roman Riquelme wykorzystał rzut karny. Bruno Soriano przebywał wtedy wśród czwartej z najlepszych drużyn świata, a więc zawodnicy nie byli słabi.
Pierwsza jedenastka
W 2006 roku Bruno rozegrał jeszcze tylko spotkanie w pierwszej drużynie przeciwko Mallorce. Mecz zakończył się zwycięstwem 2:1, ale zawodnik był jedynie na ławce rezerwowej. Sezon 2007/2008 i przeskoczenie na stałe do składu podstawowego. Nie były to jakieś zachwycające występy piłkarza, swoją pierwszą bramkę zdobył dopiero 14 listopada 2007 roku w wygranym meczu 4:2 z UD Las Palmas.
W sezonie 2008/2009 też nie zachwycał całego świata golami i swoją grą. Wychodził jednak cały czas w pierwszym składzie, miał coś, co skłaniało trenera Manuela Pellegriniego do wystawania go.
Na następny sezon do sztabu szkoleniowego przyjęto nowego trenera, którym był Ernesto Valverde. Ten od razu zauważył Soriano i to, co piłkarz miał w sobie niezwykłego. Jego zdaniem Bruno może nie strzela bramek na zawołanie, ale ma niezwykłe umiejętności w defensywie. Nie panikuje przy atakującym go przeciwniku, a potrafi także zagrywać niesamowite piłki na drugi koniec boiska. Nowy trener, mając do wyboru Bruno Soriano i Urugwajczyka Sebastiana Egurena, bez wahania wybrał Hiszpana. Był to dobry wybór, bo Soriano z opaską kapitana na ręce na 38 kolejnych meczów przegrał tylko jeden.











