Mateu Lahoz zabrał głos w sprawie spotkania Sevilli z Barceloną. Arbiter główny tamtego spotkania zdaje sobie sprawę, że ludzie mogą być niezadowoleni, ale nic nie może na to poradzić.
Hiszpański sędzia był mocno krytykowany po sobotnim starciu na Ramon Sanchez Pizjuan. Lahoz niesłusznie pokazał czerwoną kartkę dla Gary’ego Medela, a także uznał kontrowersyjną bramkę dla gości po akcji, w której ręką piłkę zagrał Thiago Alcantara.
– Wiem, że ludzie są niezadowoleni, ale zapewniam cię, że się tym nie martwię. Usunięcie z boiska Medela? Co chcesz, żebym ci powiedział? Nie mogę nic powiedzieć na temat technicznych aspektów meczu. Sprawa jest skończona. W raporcie pomeczowym piszę to, co uważam za słuszne – powiedział Lahoz w rozmowie z dziennikarzem „ABC”.
– Czy boję się kary dyscyplinarnej? Słuchaj, powiedziałem już, że nie mogę rozmawiać o takich rzeczach. Mam nadzieję, że to rozumiesz – mówił dalej Lahoz, którego LFP może pociągnąć do odpowiedzialności za błędne decyzje, które znacząco wpłynęły na końcowy wynik spotkania.
Komisja dyscyplinarna zbierze się już jutro i dokładniej przyjrzy się sytuacji z 73. minuty, kiedy to Gary Medel został ukarany czerwoną kartką. Lahoz w pomeczowym raporcie napisał, że pomocnik Sevilli został wyrzucony z boiska za „uderzenie przeciwnika głową w twarz, gdy piłka była poza grą”.










