Zgodnie z zapowiedziami, dziś druga część podsumowania dotychczasowych transferów w lidze hiszpańskiej. Od Malagi do Rayo Vallecano, Granada awansowała kilka godzin temu, więc nic na rynku nie zdziałała.
Malaga CF
Andaluzyjczycy szaleją za arabskie pieniądze rodu Al-Thani. Po kolei. Najpierw transfer napastnika, którego koszulki połowa czytelników tego tekstu miała lub chciała mieć. „Van Gol”, król strzelców trzech lig europejskich, człowiek, którego piłka w polu karnym szuka tak bardzo, że bramki zdobywałby, nawet będąc wkopany po szyję w ziemię. Świetny ruch działaczy Malagi zapewniający naście goli w sezonie. Potem Buonanotte z River – transfer nieco ryzykowany, bo gracz całkiem młody i nieograny w Europie. Jeśli szybko nadrobi braki, otworzą się przed nim bramy wielkiej kariery. Jeśli nie, po roku wróci do Buenos Aires. Trzeci transfer to Nacho Monreal, lewy obrońca bądź stoper sprowadzony z Osasuny. Reprezentant Hiszpanii i gwarancja solidności (sprowadzenie go rozważała sama Barcelona, co jest, chyba się ze mną zgodzicie, najdoskonalszym wyznacznikiem klasy piłkarza). Czwarty – Mathijsen. Podobnie jak Natxo, gwarant bezpiecznych tyłów. Transfer ostatni to Jeremy Toulalan, brakujący element środka pola. Czy to koniec? Mam nadzieję, że nie. Czekam na sprowadzenie Joaquina. Wtedy Malaga awansuje na pozycję piątej siły ligi.
A co z transferami w drugą stronę? Wiadomo, że Andaluzję opuści wielu, wieeeelu piłkarzy. Na razie zrobili to Asenjo (powrót do Atletico z poważną kontuzją i bez szans na grę), Quincy, Manolo oraz M’tiliga. No i Arnau, wieczny zdawałoby się kapitan drużyny.

Racing Santander
Kantabryjczycy również znaleźli sobie azjatyckiego sponsora z portfelem wypchanym pieniążkami. Na razie nikogo nie kupili, ale z pewnością to zrobią. W planach jest walka o europuchary. Raczej nie w tym roku, ale niedługo.
Klub opuściło już sześciu graczy. Najbardziej może boleć strata Mehdiego Lacena, który dawał drugiej linii Racingu spokój i pewność. Do Tottenhamu wrócił Giovanni, ale bardzo możliwy jest jego rychły powrót, zwłaszcza że do Kantabrii może zawitać jego młodszy brat, Jonathan. Odszedł Rosenberg, odszedł Coltorti, odeszli Henrique i Tziolis.
Real Saragossa
Ciekawa taktyka klubu. Włodarze uparli się, by powyciągać z rezerw Realu i Barcelony możliwie dużo talentów. Wiadomo, że giganci nie oddadzą pereł, ale co nieco można wytargować. Graczem Saragossy jest już Raul Goni z Castilli. Całkiem możliwe jest, że dołączą do niego Juan Carlos i David Mateos. Jeśli chodzi o La Masię, to „As” twierdzi, że zakontraktowani są już Abraham i Oriol Romeu. Jeżeli to prawda, to Guardiola popełnił wielki błąd, pozbywając się tego drugiego – to gigantyczny talent. Z Saragossy odeszło wielu graczy. Przede wszystkim wspomnieni już Ander Herrera i Gabi. Poza tym Jarosik, Sinama, Edmilson, Diogo, Lanzaro, Bertolo Ndaw i Boutahar. Jeśli Javier Aguirre chce walczyć o coś więcej niż utrzymanie, musi zacząć kupować.











