Okienko transferowe jeszcze nie otwarte, a pierwsze transfery już dokonane. Czas więc też na pierwsze podsumowanie. Drużyna po drużynie, od Barcelony do Sportingu.
FC Barcelona
Jedna z niewielu drużyn, która nikogo jeszcze nie kupiła. O piłkarzach znajdujących się w orbicie zainteresowań Katalończyków nie ma co pisać – jest ich zbyt wielu. Wspomnijmy tylko, że telenowela z Franceskiem F. trwa w najlepsze.
Jeśli chodzi o sprzedaże, to również nie ma szału. Sevilla wykupiła Martina Caceresa, piłkarza, który z niewyjaśnionych powodów delikatnie mówiąc nie cieszył się sympatią Guardioli. Szkoleniowiec ten ciągle woli trzymać w kadrze Gabiego Milito, gracza doskonale niepożytecznego i niepotrzebnego.
Real Madryt
„Królewscy” walkę na rynku transferowym rozpoczęli jeszcze przed otwarciem okna. Dokonali trzech transferów i mają już prawie gotową kadrę na następny sezon. Prawie, bo Floro Perez nie byłby Floro Perezem, gdyby nie kupił jakiejś megagwiazdy.
Kto przyszedł? Nuri Sahin jako partner/zmiennik Xabiego Alonso, Jose Callejon jako zmiennik Angela di Marii oraz Hamit Altintop jako zastępca Cristiano Ronaldo, Angela Di Marii, Mesuta Oezila, Sergio Ramosa i Marcelo. Zwłaszcza transfer tego pierwszego może okazać się strzałem w dziesiątkę. Kibice Bundesligi wiedzą, na co stać młodego pomocnika z Turcji. Jeśli nie zje go trema, jeśli nie ugnie się pod ogromem presji, może wraz z Oezilem napisać piękny rozdział historii klubu. Aha, wrócił też David Mateos, ale on najpewniej zostanie po raz kolejny wypożyczony, tym razem do klubu La Liga.
Z Santiago Bernabeu pożegnali się jak dotąd dwaj piłkarze, Jurek Dudek i Emmanuel Adebayor. Historię tego pierwszego znamy wszyscy. Drugiemu po prostu skończyła się umowa wypożyczenia. Więc odszedł. Do Manchesteru City. Gdzie go nie chcą.
Valencia CF
Trzy transfery do klubu. Przede wszystkim Dani Parejo. Wychowanek Realu wzmocni środek pola klubu z południa Hiszpanii i wreszcie dostanie szansę gry na naprawdę najwyższym, światowym poziomie. Kolejnym wzmocnieniem jest Diego Alves, były gracz Almerii. Brazylijczyk to absolutna pierwsza liga biegających po boiskach Primera Division golkiperów. W klubie z Lewantu za rywala będzie miał Vicente Guaitę, chłopaka, którego talent eksplodował w poprzednim sezonie. Osobiście, bez cienia wahania, stawiałbym na Diego. Trzeci nowy nabytek to Adil Rami, francuski Marokańczyk, którego zadaniem będzie załatanie monstrualnej dziury, jaka tradycyjnie zdobi obronę trzeciej siły La Liga.
Z Valencią pożegnało się kilku wartościowych graczy, takich, których odejście co wrażliwszy kibic może nawet opłakiwać. Odeszli dwaj bramkarze. Cesar do Villarrealu, Moya do Getafe. Do Sampdorii wrócił Marius Stankevicius. Za porozumieniem stron rozwiązano umowę z Vicente Rodriguezem, który barw Valencii bronił przez z górą dekadę. Wszystko wskazuje na to, że taki sam los spotka Davida Navarro.
Villarreal CF
Jeden transfer do klubu – wspomniany Cesar Sanchez, który będzie pełnił funkcję zmiennika Diego Lopeza. No chyba że plotki o transferze wychowanka Realu do Atletico okażą się prawdziwe. Wtedy weteran znów będzie miał okazję zadziwiać nas swoją wydolnością i żywotnością. Klub opuścił przebywający w Hiszpanii na zasadzie wypożyczenia Cicinho. Miał zastępować kontuzjowanego Angela Lopeza, a grzał ławkę, patrząc na grę młodego Mario.










