W 13. kolejce Primera Division dojdzie do pojedynku gigantów, czyli Barcelona zmierzy się z Realem Madryt. Ale oprócz tego spotkania odbędzie się także dziewięć innych, spośród których najciekawiej zapowiada się spotkanie Atletico Madryt z Espanyolem oraz Sevilli z Getafe.
Atletico Madryt – Espanyol Barcelona
Forma i pozycja w tabeli graczy ze stolicy Katalonii jest niespodzianką chyba dla nich samych, ale trzeba dodać, że sukces ten osiągnęli oni jak najbardziej zasłużenie. W meczu z Atletico faworytem jednak zdecydowanie będzie zespół gospodarzy.

W tym sezonie na Vicente Calderon „El Rojiblancos” radzą sobie bardzo dobrze – odnieśli cztery zwycięstwa (ze Sportingiem, Saragossą, Getafe i Osasuną), raz zremisowali (z Almerią) i przegrali tylko z Barceloną. Zupełnie inaczej na wyjazdach prezentują się podopieczni Mauricio Pochettino – z sześciu spotkań rozegranych na boiskach rywali jedyne zwycięstwo zdołali odnieść w meczu z Mallorką, zremisowali z Racingiem oraz przegrali z Realem Madryt, Realem Sociedad, Deportivo i Villarrealem.
W ostatniej kolejce Atletico udało się odnieść pierwsze w historii zwycięstwo na Estadio Anoeta nad Racingiem i to aż 4:2, chociaż do 70. minuty spotkania przegrywało 0:1. Trenera Quique Floresa ucieszyła przede wszystkim dobra forma swoich napastników – Diego Forlan potwierdził, że przełamał w końcu strzelecką niemoc, a Sergio Aguero zdobył dwa ważne gole. Espanyol w ostatniej kolejce także odniósł przekonywające zwycięstwo, pokonując beniaminka z Alicante 3:0. Ewentualne zwycięstwo z Atletico pozwoliłoby przy korzystnym wyniku meczu Villarrealu na wskoczenie na ligowe podium, natomiast wygrana gospodarzy pozwoliłaby im przeskoczyć w tabeli sobotnich rywali.
Sevilla – Gefate
W innym sobotnim meczu gospodarze z Sanchez Pizjuan będą próbowali zdobyć trzy punky w spotkaniu z Getafe. Oba zespoły zawodzą swoich kibiców, jednak wynik inny niż zwycięstwo Andaluzyjczyków byłby niespodzianką. Sevilla traci do trzeciego Villarrealu cztery punkty i jeśli nie chce powiększenia tej straty, musi wygrać z graczami z przedmieścia Madrytu. Nie wydaje się to trudnym zadaniem, gdyż rywal na wyjeździe prezentuje się niezwykle słabo – zdołał w tym sezonie wygrać tylko jedno spotkanie, z Racingiem. Głównie słabej postawie w meczach wyjazdowych zawdzięcza miejsce tylko na początku drugiej dziesiątki.
Jednak forma Sevilli nie jest w tym sezonie ustabilizowana – po trzech zwycięstwach z rzędu w ostatniej kolejce przegrała u siebie z Mallorką 1:2. Jednak dyspozycja podopiecznych trenera Michela jest jeszcze gorsza – nie potrafią ograć rywali już w czterech kolejnych ligowych spotkaniach i każdy punkt wywalczony na Sanchez Pizjuan będzie przyjęty jako sukces. O taki wynik będzie łatwiej z powodu kontuzji Luisa Fabiano – brazylijski napastnik nie dość, że nie może liczyć w tym sezonie na miejsce w pierwszej jedenastce, to jeszcze doznał kontuzji i wróci za ponad dwa tygodnie.












