Przed nami 13. kolejka hiszpańskiej Primera Division, w której będziemy świadkami dwóch niezwykle ciekawie zapowiadających się pojedynków. Na tapecie znajdą się dwa kluby z Madrytu – Real podejmie na własnym obiekcie swojego imiennika z San Sebastian, Atletico z kolei wyrusza do Vila-real na mecz z „Żółtą Łodzią Podwodną”.

Pojedynki dwóch stołecznych drużyn to zdecydowanie najciekawiej przedstawiające się wydarzenia tego weekendu. Jak wiadomo, „Królewscy” z Estadio Santiago Bernabeu nie mogą już pozwolić sobie na kolejne wpadki, szczególnie przed własną publicznością, ale przeciwko Baskom z Anoeta zawsze grało im się niewygodnie. Dość powiedzieć, że w poprzednim sezonie Real Sociedad w dwóch meczach z drużyną prowadzoną wówczas przez Jose Mourinho zdobył aż sześć goli. W Madrycie Realowi udało się co prawda wygrać 4:3, jednak już na Anoeta padł remis 3:3. Absolutnym bohaterem tych dwóch meczów był Xabi Prieto, który zdobył w sumie aż pięć z sześciu goli swojej drużyny. To również on będzie głównym zagrożeniem podczas sobotniej potyczki. Jagoba Arrasate oszczędził swojego lidera w zeszłym tygodniu, aby ten mógł zaprezentować się z jak najlepszej strony podczas wtorkowego meczu Ligi Mistrzów z Manchesterem United, a także właśnie w starciu na Santiago Bernabeu. Trener Realu Sociedad nie będzie mógł jednak skorzystać z kontuzjowanych: Estrady, Rubena Pardo, Cadamuro i wychowanka Realu Madryt, Estebana Granero. W drużynie gospodarzy z tego samego powodu zabraknie Marcelo i Fabio Coentrao, z kolei zawieszony za kartki jest Sergio Ramos.

Przeżywające wielkie chwile Atletico Madryt uda się zaś w niedzielny wieczór na El Madrigal, aby zmierzyć się z beniaminkiem La Liga, Villarrealem. „Żółta Łódź Podwodna” fantastycznie rozpoczęła obecny sezon w Primera Division, dzięki czemu zajmuje obecnie niezwykle wysokie czwarte miejsce. W ostatnich tygodniach mecze wygrane przeplata z przegranymi. Idąc tym tropem i wierząc w prawo serii, tym razem podopieczni Marcelino Garcii Torala „powinni” ponieść porażkę. Atletico nie będzie miało jednak łatwego zadania, ponieważ drużyna z Vila-real w sześciu rozegranych jak dotąd meczach przed własną publicznością przegrała tylko raz. W niedzielnym pojedynku w drużynie gospodarzy zabraknie jednak kontuzjowanych Giovaniego Dos Santosa i Bojana Jokicia, a także zawieszonego Pablo Inigueza. Jeśli chodzi o przyjezdnych ze stolicy, Diego Simeone nie będzie mógł skorzystać z borykającego się z urazem Mario Suareza, a także pauzującego Filipe Luisa. Obydwie te absencje bez wątpienia będą niezwykle widoczne. Na domiar złego w dalszym ciągu niepewny występu pozostaje Arda Turan. Co ciekawe, mimo takiej sytuacji, bukmacherzy upatrują w stołecznej drużynie liczącego się faworyta.













