Tomasz Kuszczak wyjawił, że chciał opuścić Manchester United i miał oferty z innych klubów, jednak szefowie „Czerwonych Diabłów” nie pozwolili mu odejść. W tym momencie były reprezentant Polski jest bramkarzem numer trzy w zespole sir Aleksa Fergusona.
Polski bramkarz w ciągu pięciu lat swojego pobytu na Old Trafford rozegrał jedynie 61 spotkań, nie mając szans w rywalizacji z Edwinem van der Sarem. Po odejściu Holendra na emeryturę do zespołu mistrza Anglii dołączyło dwóch nowych golkiperów – David de Gea i Anders Lindegaard, a Kuszczak został bramkarzem numer trzy. Polak głośno wyrażał chęć odejścia z klubu, jednak ten nie zdecydował się pozwolić mu na odejście.
Kuszczak był łączony z transferem do swojego byłego klubu, West Bromwich Albion, ale oferta złożona przez zespół z Birmingham nie zadowoliła szefów United. Jak twierdzi Polak, włodarze Manchesteru żądali za niego czterech milionów funtów, co jak na trzeciego bramkarza klubu, jest ceną zdecydowanie za wysoką. Z tego powodu Kuszczak pozostał na Old Trafford i najbliższy sezon obejrzy prawdopodobnie z wysokości trybun.
– Jestem zły i zwiedziony. Nie sądziłem, że zostanę tak potraktowany przez klub, w którym spędziłem pięć lat – powiedział Polak w rozmowie z „The Sun”. – Miałem kilka dobrych ofert z klubów Premier League, w których mogłem liczyć na regularną grę, ale nie pozwolono mi z nich skorzystać. Problemem były oczywiście pieniądze. Klub żądał za mnie aż czterech milionów funtów. Kto zapłaci tyle za trzeciego bramkarza klubu, nawet takiego jak United?
Więcej zdjęć polskich zawodników na www.bialoczerwoni.com.pl










