Jeszcze w 44. minucie tego spotkania niewiele zanosiło się na to, że na koniec będziemy świadkami tak wielkiego blamażu ekipy Pochettino. „Koguty” jednak całkowicie rozsypały się po zmianie stron, efektem czego mecz życia rozegrał Serge Gnabry, autor aż czterech goli. Bayern odnosi gigantyczne zwycięstwo, także marketingowe, nie po raz pierwszy zresztą demolując zespół z północnej części Londynu. Siedem bramek na własnym stadionie musi piekielnie boleć fanów „Kogutów” i zapewne coraz większa ich część zadaje sobie po cichu pytanie – czy już ostatnie tchnienie pięknego projektu Argentyńczyka?
Wynik ten, choć niezwykle bolesny, jest bowiem tylko efektownym zwieńczeniem wielkiej góry problemów Tottenhamu. „Koguty” już od dłuższego czasu mocno zawodzą, a ich słaba forma sięga początków 2019 roku. Finał LM mocno przypudrował rzeczywistość w północnym Londynie, ale przed liczbami nie da się uciec. A te są dla Pochettino dramatyczne.
https://twitter.com/M_Gutka/status/1179136827602722817?s=20
Pochettino wypalony?
Nic więc dziwnego, że coraz częściej mówi się w Anglii o tym, że projekt Pochettino powoli dobiega końca. Wydaje się, że szczytem możliwości tej ekipy okazał się finał Ligi Mistrzów w Madrycie i chyba był to odpowiedni moment dla Argentyńczyka, by pewien etap w karierze zakończyć. (Polecamy zajrzeć tutaj.) Tottenham nie słynie już z tak szczelnej defensywy, kilku piłkarzy zanotowało znaczny regres formy (Alli, Eriksen), a do tego sam trener coraz częściej wysyła sygnały niezadowolenia i utraty motywacji. W ostatnim wywiadzie dla angielskiego „The Guardian” mówił: – Wygranie Ligę Mistrzów było więcej niż marzeniem, a porażka była niezwykle rozczarowująca. Dzień później wziąłem pociąg do Barcelony [gdzie ma dom – red.] i czułem niemalże depresję.
Słowa te dość dobrze opisują nastrój, jaki panuje obecnie w północnym Londynie. Drużyna, która jeszcze niedawno ambitnie dotrzymywała kroku Liverpoolowi i City, dziś systematycznie przegrywa kolejne mecze. Blamaż przeciwko Bayernowi jest tylko nadzwyczaj efektownym podsumowaniem tego, z czym „Koguty” mierzą się w 2019 roku. Nie czuć już, że ta drużyna się rozwija, że idzie w dobrym kierunku. Wręcz przeciwnie, jest coraz gorzej.
Brak progresu, a nawet regres
Efektowne transfery Tottenhamu w postaci Ndombele czy Lo Celso nie zamaskowały wielu braków tej drużyny. Słabe boki obrony, brak odpowiedniego zastępcy dla Kane’a czy niejasna sytuacja Eriksena to tylko kilka problemów, które regularnie dają się Pochettino we znaki. Nie wiadomo tak naprawdę, o co Tottenham jeszcze walczy w tym sezonie. Już na tym etapie traci dziesięć punktów do pierwszego w tabeli Liverpoolu, a po dwóch meczach fazy grupowej LM ma zaledwie jedno oczko i dziewięć bramek straconych (notabene tyle samo co w Premier League). Z pucharu Ligi tez zdążyli już odpaść po rzutach karnych z czwartoligowym Colchester.










