Tomasz Kupisz to jeden z przykładów piłkarzy, dzięki którym można powiedzieć, że powrót do Polski jest sportowym awansem. Młody pomocnik ma za sobą bardzo dobrą rundę w barwach Jagiellonii, która przewodzi w tabeli. O 20-latku coraz głośniej mówi się w kontekście reprezentacji Polski.
– Powrót do Polski na pewno nie jest dla mnie krokiem do tyłu, inaczej, uważam go za awans sportowy. Cieszę się, że regularnie mogę występować w drużynie lidera Ekstraklasy. Dzięki temu już we wtorek wylatuję z reprezentacją do Turcji na zgrupowanie. To bardzo mobilizujące – mówił o swoim transferze do zespołu Michała Probierza skrzydłowy „Jagi”. Urodzony w Radomiu zawodnik przez kilka lat reprezentował barwy Wigan Athletic, do którego trafił już jako junior.

„Duma Podlasia” pokazuje, że utrzymanie się w lidze pomimo dziesięciopunktowego bagażu punktów ujemnych nie było przypadkiem. Jagiellonia pokonała w tym sezonie wszystkich z wielkiej trójki i zasłużenie przewodzi w tabeli. O szansach na mistrzostwo Polski sam zawodnik powiedział:
– Nadal jesteśmy lepsi, nadal mamy trzy punkty przewagi nad drugą i trzecią drużyną w tabeli. Nie oglądamy się za siebie, bo i po co? Musimy skupiać się na sobie, jeżeli będziemy grać jak najlepiej, jeżeli będziemy wygrywać mecze, to nie będzie dla nas mieć znaczenia, kto i z jaką stratą punktową jest za nami.
Kupisz przyznał, że jego największymi atutami są: szybkość, drybling i psychika. Wprawdzie w grze lidera Ekstraklasy znacznie przeważają pozytywy, sam 20-latek zdaje sobie sprawę z różnych braków.
– Trener robi wszystko, żebyśmy jak najczęściej strzelali. Być może nie miałem do tej pory takiej klarownej sytuacji. Szczerze mówiąc, wolę dogrywać partnerom, niż samemu uderzać. Ale będę musiał nad tym popracować, nad częstotliwością strzałów – dodał.











