Po wczorajszej informacji o rezygnacji Tito Vilanovy ze stanowiska pierwszego trenera FC Barcelona w hiszpańskich mediach rozpoczęto poszukiwania kandydata na jego następcę. Prezes mistrza Hiszpanii, Sandro Rosell, zapowiedział, że nazwisko nowego trenera drużyny zostanie podane na początku najbliższego tygodnia.

Wśród kandydatów wymienia się trenerów, o których w ostatnim czasie było dosyć głośno, oraz tych, o których trochę zapomniano. Pierwszą grupę ewentualnych trenerów Barcelony tworzą ci, którzy w swojej karierze piłkarskiej występowali w klubie z Katalonii, są nimi: Michael Laudrup (obecnie Swansea), Ronald Koeman (Feyenoord), Ernest Valverde (Athletic Bilbao) oraz Luis Enrique (Celta Vigo). Problem polega na tym, że wszystkich wymienionych obowiązują ważne kontrakty z obecnymi klubami.
Drugą grupę ewentualnych trenerów „Blaugrany” stanowią ci szkoleniowcy, o których było lub jest nadal głośno, są nimi: Jupp Heynckes (obecnie nie prowadzi żadnego klubu), Marcelo Bielsa (również pozostaje bez klubu) oraz Andre Villas-Boas (obecnie Tottenham). Zaskakującą kandydaturą jest propozycja zatrudnienia Gerardo Martino, który na mundialu w Republice Południowej Afryki doprowadził reprezentację Paragwaju do 1/4 finału.
Kibice Barcelony we wszelkich przeprowadzonych ankietach najchętniej na stanowisko trenera Katalończyków widzieliby Marcelo Bielsę.











