Na Santiago Bernabeu Real Madryt podejmował Real Betis. Gospodarze pewnie pokonali rywala 3:1. Dwoma bramkami popisał się Mesut Oezil.
Dla Betisu było to bardzo ważne spotkanie. Podopieczni Pepego Mela wciąż walczą o zapewnienie sobie gry w następnej edycji Ligi Mistrzów. Na siódmej lokacie w tabeli ekipa z Sewilli goni takie zespoły, jak: Valencia, Malaga, czy Real Sociedad. „Królewscy” natomiast rozpoczęli ten mecz w bardzo eksperymentalnym składzie. Wszystko za sprawą środowego półfinałowego spotkania z Borussią Dortmund w Lidze Mistrzów. Szansę na grę dostali tacy zawodnicy jak Nacho Fernandez czy wypożyczony niedawno z Sao Paulo Carlos Casemiro. Z ligowej perspektywy dla zespołu Mourinho wciąż liczy się walka o drugie miejsce w tabeli.

Od pierwszych minut spotkania to Real był częściej w ofensywie. Betis natomiast starał się zagrozić rywalowi szybką grą z kontrataku. W 15. minucie Mourinho został zmuszony do przeprowadzenia pierwszej zmiany w drużynie. Kontuzji doznał bowiem Marcelo, a w jego miejsce na boisku pojawił się Varane. Kilka minut później w dobrej pozycji do oddania strzału znalazł się Cristiano Ronaldo. Portugalczyk mocno uderzał zza szesnastego metra, ale ostatecznie posłał piłkę za bramkę.
W 22. minucie gry znowu bardzo groźną sytuację stworzyli „Królewscy”. Callejon niebezpiecznie uderzał na bramkę w polu karnym, ale futbolówka minimalnie minęła lewy słupek. Już kilka minut później Betis odpowiedział. Benat urwał się obrońcom gospodarzy i zdecydował się na strzał zza szesnastego metra. Piłka trafiła jednak wprost w ręce Diego Lopeza. Niedługo po tym po dośrodkowaniu Pabona groźnie strzelał Campbell, ale futbolówka ostatecznie poleciała obok bramki.
Pod koniec pierwszej połowy niebezpiecznie na bramkę gości strzelał jeszcze Ronaldo. Portugalczyk trafił w słupek. Goście nie byli jednak dłużni, bo kilka minut później Pabon uderzył w poprzeczkę. Ostatnie słowo należało jednak do gospodarzy. W 45. minucie Mesut Oezil po podaniu Benzemy pokonał Adriana i dał „Królewskim” prowadzenie 1:0.
W drugiej połowie Real nadal dominował w ataku. Już w 57. minucie podopieczni Mourinho zwiększyli swoje prowadzenie. Po dograniu Ronaldo piłkę do siatki Adriana wpakował Benzema.
Goście starali się zagrozić rywalowi głównie strzałami z dystansu. W 69. minucie po raz kolejny w tym meczu groźnie uderzał Pabon, ale Lopez nie dał się zaskoczyć. Kilka minut później Betis popisał się jednak znakomitym kontratakiem. Nacho ewidentnie faulował, usiłując powstrzymać Rubena Castro, a sędzia nie wahał się przed wskazaniem na jedenasty metr. Rzut karny bezbłędnie wykorzystał Jorge Molina i było 2:1.










