Korona Kielce zabawiła się dziś z Piastem Gliwice, pokonując swoich przeciwników aż 4:0. Do bramki strzeżonej przez Dariusza Trelę trafiali Janos Szekely, Pavol Stano, Artur Lenartowski i Vlastimir Jovanović.
Spotkanie rozpoczęło się znakomicie dla gospodarzy. Po rozpoczęciu gry przez Piasta Gliwice Pavol Stano brutalnie odebrał piłkę Wojciechowi Kędziorze, lecz sędzia nie dopatrzył się przewinienia. Po tej sytuacji futbolówkę otrzymał Janos Szekely i mocnym strzałem z 16 metrów pokonał Dariusza Trelę.

Piłkarze Piasta postarali się o szybką, lecz nieudaną odpowiedź. Już po dwóch minutach gry w sytuacji sam na sam z Ołeksijem Szlakotinem znalazł się Wojciech Kędziora. Tym razem górą był golkiper gospodarzy, który w świetnym stylu wybronił uderzenie napastnika Piasta. Kolejną okazję na gola wyrównującego mieli podopieczni Marcina Brosza w 21. minucie spotkania. Wtedy to bardzo groźny strzał głową oddał na bramkę ukraińskiego bramkarza Paweł Oleksy, ale i tym razem nie udało się go pokonać.
Ostatni kwadrans nie należał do najlepszych. Na boisku dominowały niesportowe zachowania, a brakowało dobrego futbolu. Do przerwy prowadzi Korona Kielce, która w przeciwieństwie do swojego rywala potrafiła wbić piłkę do bramki.
Drugą połowę Korona zaczęła od mocnego uderzenia. Piłkę w pole karne zagrywał Tomasz Lisowski, a w kierunku bramki uderzył Pavol Stano. Błąd Jana Polaka był konsekwencją utraty gola. Wynik 2:0 oznaczał, że kielczanie mogli kontrolować przebieg zdarzeń.
W 59. minucie mieliśmy już 3:0. Tomasz Foszmańczyk wysunął futbolówkę przed bramkę Treli w kierunku Artura Lenartowskiego, a ten nie miał problemów z pokonaniem golkipera gości. Dziesięć minut później „Złocisto-krwiści” mogli dobić przeciwnika, ale snajper Korony, Maciej Korzym, piętą uderzył w poprzeczkę. Nikt w Kielcach nie wyobrażał sobie innego wyniku jak pewne zwycięstwo kieleckiej drużyny.
Do prawdziwego pogromu doszło na 15 minut przed końcowym gwizdkiem sędziego. Prawą flanką boiska podążył Vlastimir Jovanović, który po ośmieszeniu Jana Polaka zewnętrzną częścią stopy uderzył na bramkę, pokonując Dariusza Trelę. Piast był w dzisiejszym spotkaniu bezradny. Nie potrafił poważnie zagrozić bramce przeciwnika. Czy zwycięstwo Korony Kielce będzie próbą ostrzeżenia rywali, że wiosną kieleccy zawodnicy mogą sporo namieszać?











