W pierwszym sobotnim meczu T-Mobile Ekstraklasy rewelacja ubiegłorocznych rozgrywek Korona Kielce zmierzy się z Lechią Gdańsk. Początek starcia o godzinie 13:30.
Korona Kielce, która w ubiegłym sezonie na dwie kolejki przed końcem ligi walczyła o mistrzostwo Polski, ma za sobą nieudany start w obecnych rozgrywkach. Kielczanie przegrali oba dotychczasowe mecze. Na inaugurację ulegli aż 0:4 Legii, a tydzień później Śląskowi Wrocław 0:2. Korona zajmuje ostatnie miejsce w tabeli i w sobotnim starciu z Lechią z pewnością powalczy o przełamanie tej złej passy. Być może pewnym handicapem będzie dla kieleckiej ekipy występ przed własną publicznością. Wcześniejsze pojedynki tego sezonu kielczanie rozgrywali na wyjazdach.

– To nie był łatwy tydzień, bo musieliśmy przełknąć drugą porażkę z rzędu. W końcu jednak wracamy na nasz stadion. Mamy nadzieję, że tu będziemy walczyć na tyle skutecznie, żeby zdobyć pierwsze punkty w tym sezonie. Powiedziałbym, że czeka nas mecz z gatunku tych o życie – stwierdził Leszek Ojrzyński na konferencji prasowej przed rywalizacją z Lechią Gdańsk. – Ta potyczka jest wyjątkowa, bo inaugurujemy u siebie rozgrywki. Musimy zrobić wszystko, aby odmienić naszą sytuację i wreszcie zapunktować. Gramy też o szacunek, honor i dobre imię, bo na pewno nie będziemy głaskani, jak będzie nam się często noga podwijała. Przede wszystkim trzeba wyjść na boisko i pokazać charakter – kontynuował Ojrzyński.
W Koronie ma szansę zadebiutować nowy zawodnik sprowadzony z Wołgi Niżny Nowogród, Janos Szekeleg. W kadrze trenera Ojrzyńskiego wszyscy piłkarze są gotowi do gry w sobotnim meczu.
Lechia do tej pory w dwóch ligowych kolejkach zgromadziła trzy punkty, wygrywając w poprzedniej serii spotkań z Pogonią Szczecin 2:0. Na inaugurację gdańszczanie ulegli przed własną publicznością Polonii Warszawa 1:3. Trener Lechii Bogusław Kaczmarek zdecydował się na dwie zmiany w meczowej kadrze w porównaniu z wygranym w Szczecinie spotkaniem. Andreu, który narzeka na lekki uraz, zastąpi Wojciech Zyska, a w miejsce Piotra Grzelczaka pojawi się Vytautas Andriuskevicius.
– Korona ma w swoim składzie kilku doświadczonych zawodników. To nie jest słaby rywal i w sobotę czeka nas trudna przeprawa – mówił przed meczem Grzegorz Rasiak. – Wierzę jednak, że będzie 2:0 dla nas – dodaje napastnik. – Lechia jest tak budowana, aby w każdym pojedynku grała o trzy punkty – podkreśla drugi trener gdańszczan Krzysztof Bedke.
W ubiegłym sezonie w spotkaniu w Kielcach „Biało-zieloni” ulegli gospodarzom 0:1. W rewanżu na PGE Arenie mecz zakończył się bezbramkowym remisem. Do tej pory obie drużyny w najwyższej klasie rozgrywkowej mierzyły się ze sobą dziesięć razy. Korona wygrała pięć z tych spotkań, a Lechia dwa. Trzykrotnie zespoły dzieliły się punktami.










