Mistrzostwo Polski juniorów starszych dla najzdolniejszych młodych graczy Korony Kielce miało być przepustką do pierwszej jedenastki ekstraklasowego zespołu. Gino Lettieri uparcie pomijał jednak młodych zawodników przy zestawianiu składu, najczęściej podając absurdalne wyjaśnienia. Decyzje obecnego szkoleniowca zespołu, Mirosława Smyły, dają nadzieję, że sytuacja ulegnie zmianie. Czy wiosną Korona Kielce w końcu szerzej otworzy drzwi nastoletnim zawodnikom do pierwszego zespołu?
Niezwykle wysoka dyspozycja podopiecznych Marka Mierzwy w poprzednim sezonie Centralnej Ligi Juniorów U-18 sprawiła, że kielecki zespół wyraźnie dominował nad resztą stawki. Nastoletni zawodnicy Korony zachwycali ofensywną i skuteczną grą, w rundzie rewanżowej rozpoczynając marsz po mistrzowski tytuł. Bezpieczna przewaga nad konkurentami w walce o tytuł spowodowała, że coraz częściej pytano Gino Lettieriego o powody braku szans dla młodych piłkarzy w pierwszym zespole. Włoski szkoleniowiec nie ulegał jednak presji ze strony mediów i kibiców, podając najczęściej absurdalne powody decyzji.
– Jeśli mógłbym, to już dzisiaj wystawiłbym pięciu młodych zawodników. Jednak oni jeszcze nie zagwarantowali sobie mistrzostwa w Centralnej Lidze Juniorów oraz awansu do trzeciej ligi. Dlatego czekam. W najbliższym meczu będę chciał włączyć do kadry przynajmniej dwóch młodych piłkarzy – deklarował pod koniec kwietnia na konferencji po meczu z Arką Gdynia Gino Lettieri.
Włoch uparcie jednak nadal pomijał najzdolniejszych nastoletnich zawodników klubu z Suzuki Areny. Szkoleniowiec kielczan stawiał na graczy doświadczonych, a jedynym młodszym, który otrzymał kilka szans, był Oktawian Skrzecz. W kolejnych tygodniach podopieczni Marka Mierzwy zapewnili sobie mistrzostwo Polski juniorów starszych, natomiast zespół rezerw awansował do trzeciej ligi. Nie zwiększyło to jednak szans młodych zawodników na grę pod okiem Gino Lettieriego.
Zmiana trenera zmianą podejścia
Latem kilku z najbardziej obiecujących graczy mistrzowskiej drużyny Marka Mierzwy parafowało nowe umowy z klubem z Suzuki Areny. Młodzi zawodnicy mieli być gwarancją bezpiecznej przyszłości Korony Kielce i potencjalnych zysków z transferów. Gino Lettieri nadal uparcie jednak zamykał nastoletnim graczom drzwi do pierwszej jedenastki. Przepis o młodzieżowcu wypełniał poprzez stawianie na byłego golkipera Manchesteru City, Pawła Sokoła, który od początku bieżącej kampanii był podstawowym bramkarzem zespołu.
– Trener Gino Lettieri zupełnie odstawił „złotych” juniorów na boczny tor. To była bardzo niezrozumiała decyzja, bo jedynym argumentem szkoleniowca był ten, że nie są gotowi na ekstraklasę. Ziarenko prawdy w tym na pewno było, ale jak pokazał późniejszy przykład choćby Piotra Pierzchały – wcale tak źle nie jest. Zawsze musi jednak być ten pierwszy raz. Ktoś musi im dać szansę, sprawdzić ich – mówi w rozmowie z naszym portalem redaktor naczelny CKsport.pl, Mateusz Kaleta.
Beznadziejny start sezonu i liczne konflikty sprawiły, że pod koniec sierpnia Gino Lettieri został odsunięty od prowadzenia pierwszego zespołu. Następcą Włocha władze klubu ogłosiły Mirosława Smyłę. Nowy szkoleniowiec miał wyciągnąć Koronę Kielce z dna i w przeciwieństwie do poprzednika śmielej stawiać na młodych zawodników. Graczy, którzy dzięki zwycięstwu w rozgrywkach Centralnej Ligi Juniorów U-18 mieli szansę jako pierwsi w historii reprezentować klub z Suzuki Areny w europejskich rozgrywkach.











