Korona Kielce przed tym sezonem przez wielu ekspertów była typowana do spadku. Zawirowania w gabinetach, utrata głównego sponsora, odejście gwiazdy Jakuba Łukowskiego – to tylko niektóre z problemów trapiących „Złocisto-krwistych” przed nowymi rozgrywkami. Początek kampanii 2024/2025 każe sądzić, że eksperci mieli rację. Obecnie Korona zamyka ligową tabelę, mając ledwie punkt na koncie. Dodatkowo w Kielcach nie ma już Kamila Kuzery, a gra drużyny pozostawia wiele do życzenia.
Kandydat do spadku
Korona wkraczała w ten sezon jako jeden z głównych kandydatów do spadku. Z klubem przed startem nowego sezonu pożegnało się 11 zawodników (w tym bramkarz Xavier Dziekoński, który ostatecznie został przez Koronę wykupiony). Jednym z ważnych graczy opuszczających Kielce był Jakub Łukowski. Bydgoszczanin w sezonie 2022/2023 był najlepszym strzelcem zespołu – zdobył 12 bramek. Większość poprzedniego sezonu stracił przez kontuzję – zerwał więzadło krzyżowe przednie w lewym kolanie. Uzbierał zaledwie kilka występów, ani razu nie wpisując się na listę strzelców. W obecnych rozgrywkach Łukowski w barwach Widzewa strzelił już dwa gole oraz zanotował asystę, co świadczy o bardzo dobrej dyspozycji wychowanka Zawiszy. Korona ma czego żałować.
Poza kilkoma ważnymi piłkarzami Korona straciła również głównego sponsora, dyrektora sportowego oraz prezesa. Firma Suzuki wycofała się z finansowego wspierania Korony po tym, jak były prezydent Kielc Bogdan Wenta usunął prezesa polskiego oddziału firmy Piotra Dulnika z funkcji prezesa rady nadzorczej. Suzuki gwarantowało Koronie około dwóch milionów złotych rocznie, a sponsorem klubu japońska firma była od 2018 roku.
Utrata całkiem niezłych w swoim fachu prezesa i dyrektora sportowego na pewno musiała kielczan zaboleć. Łukasz Jabłoński ogłosił odejście pod koniec maja,podczas specjalnie zwołanej konferencji prasowej. – Nie wyobrażam sobie być prezesem Korony bez pełnego poparcia i zaufania ze strony właściciela – takimi słowami były prezes Korony skwitował swoje odejście.
Pożegnanie dyrektora sportowego Pawła Golańskiego również nie było niezbędne, aby Korona mogła toczyć skuteczną walkę o utrzymanie. Jak pisze Jakub Białek w swoim reportażu na „Weszło”, o zwolnieniu Golańskiego zdecydowała wizyta trenera i dyrektora sportowego w urzędzie miasta. Kiedy Golański poinformował o chęci zatrudnienia nowego szkoleniowca, Kamil Kuzera opowiedział władzom o wszystkich negatywach związanych z postacią byłego reprezentanta Polski. Trener chciał w ten sposób udowodnić, że w klubie chcą wyrzucić nie tego, co trzeba. Udało mu się.
Fatalny początek sezonu
„Scyzory” zainaugurowały sezon w Szczecinie. Po gładkim 0:3 przyszła porażka z Legią w Kielcach, remis w Lublinie oraz 0:2 z Cracovią. Punkt po czterech spotkaniach zdobyty po słabej grze, ostatnie miejsce w tabeli, chaos panujący na boisku. Korona w tym momencie zgodnie z przewidywaniami jest jednym z głównych kandydatów do spadku, a zdaniem wielu – tym najpoważniejszym. W Kielcach w tej chwili nie zgadza się prawie nic.











