Pomocnik Newcastle United, Yohan Cabaye, powiedział, że jego kontuzja pachwiny nie jest tak groźna, jak sam przypuszczał. Problem wystąpił podczas meczu z Anży Machaczkała w czwartek.

27-letni piłkarz grał w meczu Ligi Europy przeciwko Anży Machaczkała. Już w pierwszej połowie zgłaszał problemy z pachwiną, w wyniku czego został zmieniony przez Jonasa Gutierreza w 37. minucie spotkania.
Szkoleniowcy spodziewali się najgorszego – odnowienia urazu sprzed roku. Jak się jednak okazało, kontuzja nie jest tak groźna, jak wyglądała na początku, i powrót do gry to kwestia kilku tygodni.
Pomocnik ma nadzieję, że kontuzja nie wykluczy go z gry na długi okres i już niedługo będzie w stanie grać.
– Problem jest przy przywodzicielu. Czułem ból, jednak jego powodem nie musiał być ten mecz. Przed starciem czułem się dobrze. Nie sądzę, że uraz jest groźny – powiedział Yohan.











