Żeljko Kopić nie jest już trenerem Wieczystej Kraków. Chorwat pożegnał się ze stanowiskiem po porażce z Górnikiem Zabrze (1:2), która była piątą ligową przegraną beniaminka z rzędu. Trudno jednak sprowadzać problemy krakowskiego zespołu wyłącznie do osoby szkoleniowca. Klub, który jeszcze niedawno imponował ambicjami i możliwościami finansowymi, znalazł się w bardzo trudnym położeniu. Druga zmiana trenera w jednym sezonie to kolejny sygnał, że przy Chałupnika nie wszystko funkcjonuje tak, jak powinno.
Kolejna porażka i koniec cierpliwości
Sobotnie spotkanie z Górnikiem Zabrze miało być dla Wieczystej kolejną okazją do przełamania. Krakowianie potrzebowali punktów jak tlenu. Sytuacja w tabeli stawała się coraz bardziej niebezpieczna, a seria porażek nie pozostawiała zbyt wiele miejsca na optymizm.
Początek spotkania dawał jednak nadzieję. W 31. minucie Lucas Piazon wyprowadził gości na prowadzenie. Radość Wieczystej nie trwała długo, ponieważ już dwie minuty później Ondrej Zmrzly doprowadził do wyrównania. Przez długi czas wydawało się, że beniaminek wywiezie z Zabrza przynajmniej jeden punkt. W 90. minucie Erik Janża popisał się jednak kapitalnym uderzeniem z rzutu wolnego i zapewnił gospodarzom zwycięstwo.
Dla Wieczystej była to piąta ligowa porażka z rzędu. Kilka godzin po zakończeniu spotkania klub poinformował o zakończeniu współpracy z Żeljko Kopiciem. Wraz z nim odchodzą również asystent Florentin Petre oraz analityk Cosmin Bujor.
Nazwiska nie grają. Wieczysta nie wykorzystuje potencjału kadry
Przed rozpoczęciem sezonu trudno było nie zwrócić uwagi na transferowe możliwości Wieczystej. Krakowski klub nie zamierzał być wyłącznie kolejnym beniaminkiem, który będzie próbował przetrwać w Ekstraklasie. Sprowadzano zawodników z doświadczeniem na najwyższym poziomie, a ambicje sięgały znacznie dalej niż sama walka o utrzymanie.
Sam Mateusz Kochalski czy Efthymis Koulouris to nazwiska, które powinny robić ogromne wrażenie. Jeden znów został powołany do reprezentacji Polski, a drugi dopiero co ,,terroryzował” obrońców ekstraklasy w barwach Pogoni Szczecin. A pojawili sie jeszcze: Białek, Lederman, Milić czy Wieteska.
Oczywiście nie można oczekiwać, że samo sprowadzenie rozpoznawalnych piłkarzy automatycznie zagwarantuje sukces. Nowi zawodnicy potrzebują czasu na zrozumienie swoich zachowań na boisku, wypracowanie automatyzmów i odnalezienie się w nowym środowisku. Nie zmienia to jednak faktu, że przy tak budowanej kadrze oczekiwania były zdecydowanie większe.
Czy rzeczywiście Kopić był głównym problemem?
Żeljko Kopić przejął drużynę pod koniec sierpnia, zastępując Kazimierza Moskala. Nie dostał więc zespołu od początku przygotowań do sezonu, ale miał wystarczająco dużo czasu, aby spróbować wprowadzić własne rozwiązania.
Bilans okresu jego pracy wygląda bardzo źle. W dziesięciu spotkaniach Ekstraklasy Wieczysta odniosła jedno zwycięstwo, dwukrotnie zremisowała i poniosła siedem porażek. Do tego doszła przegrana 1:3 z drugoligową Avią Świdnik w Pucharze Polski, która oznaczała przedwczesne pożegnanie z rozgrywkami. Warto jednak podkreślić, że nawet ta wpadka nie przekreśliła od razu przyszłości Chorwata
Trzeba jednak zaznaczyć, że jedyne zwycięstwo w tym okresie, 3:0 z Wisłą Płock, drużyna odniosła pod wodzą Florentina Petre. Kopić nie mógł wówczas prowadzić zespołu z ławki z powodu zawieszenia za opóźnianie gry w meczu z Widzewem.
Nie ma zatem wątpliwości, że wyniki stanowiły poważny argument za zakończeniem współpracy. Nie oznacza to jednak, że wraz ze zwolnieniem Chorwata znikną wszystkie problemy krakowskiego zespołu. Warto przypomnieć, że wcześniej podobny los spotkał Kazimierza Moskala. Szkoleniowiec, który wywalczył z Wieczystą awans do Ekstraklasy, stracił stanowisko już po czterech kolejkach. Teraz z klubem żegna się jego następca.
Nie można wykluczyć, że Kopić nie potrafił odpowiednio wykorzystać potencjału swoich zawodników. Wyniki nie pozostawiają wiele miejsca na obronę jego pracy. Warto jednak zadać pytanie, czy kolejny trener otrzyma warunki pozwalające na zbudowanie czegoś trwałego, czy ponownie będzie rozliczany przede wszystkim z najbliższych rezultatów.
Projekt Wieczystej potrzebuje stabilizacji
Największą siłą Wieczystej przez ostatnie lata były ambicje i możliwości finansowe. Klub krok po kroku wspinał się po kolejnych szczeblach rozgrywkowych, a awans do Ekstraklasy miał być początkiem nowego etapu. W najwyższej klasie rozgrywkowej okazało się jednak, że dotychczasowy model funkcjonowania wymaga dostosowania do znacznie większych wymagań.
Nie wystarczy już sprowadzać kolejnych znanych nazwisk i liczyć, że indywidualna jakość rozwiąże problemy na boisku. Potrzebna jest odpowiednia organizacja, konsekwencja w budowaniu drużyny i przede wszystkim czas na wdrażanie określonego pomysłu.
W Wieczystej tego czasu zaczyna brakować. Po zwolnieniu Moskala i Kopicia klub po raz kolejny musi szukać szkoleniowca, który podejmie się trudnej misji. Nowy trener nie będzie miał komfortu spokojnego wprowadzania swojej filozofii. Każda kolejna strata punktów może jeszcze bardziej skomplikować sytuację beniaminka.
Trzeci trener ma uratować sezon?
Wieczysta po raz kolejny staje przed koniecznością podjęcia ważnej decyzji personalnej. Następca Kopicia będzie już trzecim szkoleniowcem pierwszego zespołu w tym sezonie. Co więcej, na ten moment nie wiadomo nawet, kto miałby przejąć drużynę i czy klub ma już przygotowanego potencjalnego następcę. To sytuacja, której trudno było się spodziewać po zespole z tak dużymi aspiracjami.
Wojciech Kwiecień nie ukrywał, że Ekstraklasa jest kolejnym etapem rozwoju Wieczystej. Teraz jednak zamiast patrzeć w górę tabeli, krakowski zespół musi przede wszystkim myśleć o wydostaniu się z jej dna.











