Grę Legii w europejskich pucharach lepiej pozostawić bez komentarza. Stołeczny klub w tegorocznej Lidze Europy nie zdobył jeszcze ani jednego punktu. Ba, warszawiacy nie strzelili do tej pory ani jednej bramki. Postawę podopiecznych Jana Urbana można nazwać – delikatnie mówiąc – wstydem. Co gorsza, ta drużyna jest liderem naszej rodzimej ligi i jeśli w dzisiejszym spotkaniu okaże się lepsza od Podbeskidzia Bielsko-Biała, to odskoczy od drugiej Wisły na sześć punktów! To nie świadczy dobrze o naszej lidze…
„Górale” chcą w dzisiejszym meczu sprawić niespodziankę i zapowiadają, że tanio skóry nie sprzedadzą, mimo iż Legia jest liderem rozgrywek, a oni plasują się na ostatnim miejscu w ligowej tabeli. W poprzedniej kolejce bielszczanie musieli uznać wyższość Górnika Zabrze, który pokonał Podbeskidzie 2:0.

W Warszawie jest niby dobrze, ale nie do końca. Legia wiedzie prym w ekstraklasie, lecz w europejskich pucharach zawodzi na całej linii. Gdyby dzisiaj zremisowała bądź przegrała z gospodarzami dzisiejszego meczu, na pewno rozwścieczyłoby to jeszcze bardziej fanów warszawskiej Legii. W ostatniej kolejce gracze Jana Urbana pokonali Pogoń Szczecin 3:1.
Podbeskidzie w ligowej tabeli po dotychczasowych spotkaniach 18. kolejki T-Mobile Ekstraklasy zajmują ostatnią lokatę z 13 punktami, a Legia plasuje się na miejscu pierwszym z 37 oczkami.
Legioniści podchodzą do spotkania z Podbeskidziem z respektem dla rywala: – Po Lidze Europy spadła na nas fala krytyki. Trudno nam pozbierać się po przegranej z Lazio, ale w niedzielę Legię czeka kolejne wyzwanie. Nie będzie łatwo o sukces w Bielsku-Białej. Wiadomo, kto niedawno został trenerem Podbeskidzia [Leszek Ojrzyński – przyp. red] i jaki styl zaczyna prezentować ten zespół – powiedział Dominik Furman.
Co sam Leszek Ojrzyński ma do powiedzenia na temat meczu jego drużyny z Legią Warszawa? – Jesteśmy zaprawieni w bojach z czołówką. Ostatnio graliśmy z drugą i trzecią siłą – Górnikiem i Wisłą – teraz przyjeżdża pierwsza. Dla nas nie jest ważne, czy gramy z liderem czy przedostatnią drużyną. Mam nadzieję, że pokażemy się z dobrej strony i będziemy się cieszyli ze zdobyczy punktowej.
Leszek Ojrzyński dzisiaj nie będzie mógł wystawić Damiana Chmiela. Reszta zawodników powinna być do dyspozycji trenera bielszczan. Jan Urban z kolei nie będzie mógł skorzystać z usług Dossy Juniora, Michała Kucharczyka, Daniela Łukasika, Mateusza Cichockiego, Raphaela Augusto, Marka Saganowskiego, Michała Żyry, Jakuba Koseckiego, Przemysława Mizgały i Michała Efira. Występ Jakuba Rzeźniczka stoi pod znakiem zapytania.











