Real Madryt nie poprawił humorów swoim kibicom po wpadce w Walencji. Piłkarze Jose Mourinho znów stracili punkty, tym razem remisując z Racingiem na El Sardinero. Gra „Królewskich” pozostawiała wiele do życzenia. W Primera Division debiutował Raphael Varane.

Real Madryt przystąpił do spotkania na El Sardinero z pięcioma zmianami w porównania ze spotkaniem przeciwko Levante. Coentrao, Di Maria, Kaka, Khedira, Sergio Ramos i Pepe, zostali zastąpieni przez Cristiano Ronaldo, Oezila, Callejona, Lassa, Varane i Arbeloę. Odmieniony skład wicemistrza Hiszpanii nie prezentował się jednak zbyt dobrze w pierwszych 45 minutach spotkania z Racingiem. Najgroźniejszą okazją dla gości był niecelny strzał z dystansu oddany przez Ronaldo w 4. minucie spotkania.
Reak zaskakiwał dużą ilością niewymuszonych błędów. Bardzo często wrzutki ze skrzydła lądowały w rękawicach Tono. Dość dobrze, jak na eksperymentalne zestawienie, spisywała się linia obrony. Dalej, podobnie jak w starciu w Walencji, brakowało dobrej gry pod bramką rywala. W 34. minucie blisko gola był Callejon, ale nie zdołał sięgnąć podania Marcelo. Chwilę później z rzutu wolnego próbował zaskoczyć Tono Ronaldo, ale Portugalczyk nie zdołał trafić w światło bramki Racingu.
Tuż przed przerwą Real powinien wyjść na prowadzenie. Długie podanie Arbeloy strzałem z woleja zamykał Ronaldo. Portugalczyk nieczysto trafił w piłkę i spudłował, mimo dogodnej pozycji. Kilkadziesiąt sekund później najdroższy piłkarz świata dośrodkowywał celnie w pole karne. Centrę strzałem głową wykończył Callejon, ale jego uderzenie nie było na tyle silne, by zaskoczyć Tono.
Real zawodził, a Racing nie zamierzał tylko przyglądać się niemocy piłkarzy z Madrytu. W 48. minucie Oscar Serrano mógł dać swojej drużynie prowadzenie, ale po jego silnym strzale zza pola karnego świetnie interweniował Iker Casillas, który uchronił Real przed stratą gola. Po przerwie na boisku pojawił się Angel Di Maria, który zastąpił przeciętnie dysponowanego Callejona. Argentyńczyk wniósł nieco ożywienia w grę ofensywną piłkarzy Mourinho. W 55. minucie był nawet bliski zdobycia bramki po efektownym strzale z dystansu. Na drodze do gola stanął byłemu piłkarzowi Benfiki Tono, który wybił zmierzającą pod poprzeczkę piłkę na rzut rożny.
W 70. minucie dobrą okazję na otwarcie wyniku miał Ronaldo, ale jego strzał z rzutu wolnego trafił wprost w mur. Dobitka Xabiego Alonso również okazała się niecelna i Realowi pozostawało tylko 20 minut, by zdobyć bramkę dającą trzy punkty. Ataki Realu stawały się coraz bardziej składne, ale ciągle brakowało wiele do zdobycia upragnionego gola. W 78. minucie lewym skrzydłem szarżował Kaka, ale jego zagranie piłki wzdłuż linii końcowej boiska zostało wybite na rzut rożny. Pięć minut później indywidualną akcją popisał się Marcelo. Brazylijczyk wymanewrował kilku rywali, ale jego strzał lewą nogą zza pola karnego był wyraźnie niecelny.










