W batalii na szczycie holenderskiej Eredivisie Feyenoord Rotterdam okazał się lepszy od drużyny PSV Eindhoven, pokonując ją 2:1 (0:1). Bramki dla gospodarzy zdobywali Schaken oraz Pelle, dla gości trafił natomiast jeszcze w pierwszej części gry Jeremain Lens.

Spotkanie rozpoczęło się od zdecydowanego ataku gości, gdyż w już w 20. sekundzie zespół PSV znalazł się pod polem karnym przeciwnika, sytuację wyjaśnili jednak obrońcy Feyenoordu, ekspediując piłkę w trybuny. Kilka chwil później w polu karnym Muldera Georginio Wijnaldum mógł poważnie zagrozić gospodarzom, ale ostatecznie skończyło się tylko na strachu, ponieważ młody napastnik był skutecznie blokowany. Z każdą kolejną minutą to jednak gospodarze czuli się pewniej na murawie i to oni prowadzili grę. Jeszcze w pierwszym kwadransie gry „Portowcy” mieli dwie szanse, by otworzyć wynik meczu, ale raz Martins uderzył mocno ponad bramką, a w kolejnej akcji Clasie po rzucie wolnym trafił prosto w mur zawodników PSV. W odwecie w 16. minucie Tim Matavz minimalnie chybił obok prawego słupka bramki strzeżonej przez Muldera. W drużynie gospodarzy kilkukrotnie ze świetnej strony pokazał się młody Boetius, który przeprowadzał efektowne rajdy oraz dwa razy zagroził Watermanowi. Niespełna 300 sekund później Bjorn Kuipers pokazał pierwszą żółtą kartkę, którą obejrzał Jeremain Lens. Napastnik gości przy próbie odzyskania piłki był wyraźnie spóźniony, efektem czego spowodował upadek przeciwnika. W 30. minucie zmieniony został Martins Indi, który nie mógł kontynuować gry z powodu kontuzji. W jego miejsce wszedł Miguel Nelom, który po kilku minutach spędzonych na boisku zarobił żółty kartonik za faul na Matavzie. Kulminacyjna w pierwszej połowie okazała się 34. minuta – w okolicach środka z piłką bawił się Jordy Clasie, który skutecznie naciskany przez Wijnalduma, a później także Matavza, stracił futbolówkę. Przejął ją Matavz, który odegrał do Lensa, a ten spokojnie wykończył akcję i dał prowadzenie „Boeren”. W końcowych fragmentach pierwszej odsłony z obu stron obejrzeliśmy mnóstwo niedokładności i szarpanej gry. Arbiter po upływie trzech doliczonych minut zarządził przerwę.
Początek drugiej części meczu to mocne uderzenie gospodarzy. Schaken do końca podążał za akcją, dobrze zastawiając piłkę oraz wygrywając pojedynek z Marcelo, by następnie wślizgiem przenieść piłkę nad interweniującym Watermanem i wyrównać stan pojedynku na 1:1. 52. minuta to świetne, zespołowe wyprowadzenie piłki przez Feyenoord i ładny strzał Immersa, który wybronił Boy Waterman. 120 sekund później groźnie strzelał Pelle, ale znowu dobrą interwencją popisał się golkiper gości. W drugiej połowie podopieczni Koemana zastosowali zdecydowany pressing, z którym kompletnie nie radziła sobie drużyna PSV, efektem czego było sporo niebezpiecznych strzałów piłkarzy „Portowców” i ciągłe przebywanie pod „szesnastką” „Boeren”. W 68. minucie 19. bramkę w sezonie zdobył Włoch Pelle, który spokojnie poradził sobie z Marcelo i precyzyjnym strzałem posłał piłkę przy lewym słupku. W tym momencie rotterdamczycy wyszli na prowadzenie 2:1 i mając jeszcze kilka groźnych sytuacji, dowieźli taki rezultat do końca starcia. Do praktycznie dziesięciu minut przed ostatnim gwizdkiem PSV nie oddało strzału, z którym poważniejsze problemy miałby Mulder. Końcowe sekundy upłynęły na wielu faulach i nieczystej grze, ale nic się już nie zmieniło i w klasyku Eredivisie komplet oczek zgarnął team Feyenoordu Rotterdam.











