Trwa proces prywatyzacji Śląska Wrocław. Zainteresowana firma Westminster i Urząd Miejski Wrocławia pracują nad kształtem umowy inwestycyjnej. Proces trwa już jakiś czas i zapewne jeszcze chwilę potrwa. Na temat firmy Westminster napisano już chyba wszystko. Jednak w świetle artykułu Szymona Jadczaka na temat nowego właściciela Lechii Gdańsk uznaliśmy, że warto dokładniej przyjrzeć się także Marianowi Ziburske. Kim jest właściciel Westminster? Jak budował swoje biznesy? Dlaczego wybrał akurat polski rynek? Jeśli spodziewacie się rosyjskiej mafii oraz ukraińskich nieruchomości i szwajcarskich pieniędzy, to muszę was rozczarować. Tutaj są tylko – a może aż? – nieruchomości, konie i sport.
Marian Ziburske urodził się w Leverkusen w 1980 roku. Gdy miał dwa lata, jego rodzina przeprowadziła się do Duesseldorfu. Jego mama nie była związana z biznesem. Grała w koszykówkę w niemieckiej Bundeslidze. Ojciec był dyrektorem wydawnictwa edukacyjnego. Odpowiadał za publikacje i czuwał nad stroną kreatywną firmy. Po zjednoczeniu Niemiec firma, w której pracował Ziburske senior, przejęła wydawnictwo krajowe i cała rodzina przeprowadziła się do Berlina.
Marian Ziburske chodził wtedy do liceum, ale nie skupiał się wyłącznie na nauce. Pierwszą firmę założył w 1998 roku, mając zaledwie 18 lat. Od samego początku zaczął działać na rynku nieruchomości. Pomagał w pozyskiwaniu finansowania najemcom, którym niemieckie spółdzielnie zaczęły wyprzedawać mieszkania.
Pierwsza inwestycja
Ziburske wykorzystał krach na niemieckim rynku nieruchomości. Duża liczba niespłaconych hipotek zmusiła banki do wyprzedaży nieruchomości po bardzo niskich cenach. Początkujący biznesmen znalazł wtedy apartamentowiec z 51 mieszkaniami, który ze względu na długi został przejęty przez Unicredit. Bank bardzo mocno namawiał Ziburske do zakupu.
– Mówili, żebym złożył jakąkolwiek ofertę. No to zaproponowałem 600 tys. euro. Nie byli szczęśliwi, ale się zgodzili. Tyle że ja nawet takiej kwoty nie miałem – wspominał Ziburske na łamach „Forbesa” w 2018 roku.
Wyliczył sobie, że jeśli weźmie kredyt na pół miliona euro, to rata wyniesie około 5 tysięcy miesięcznie, a wpływy z najmu w najgorszym wypadku przyniosą cztery razy większy zysk. Cały proces przeszedł zaskakująco gładko.
– I tak zacząłem gromadzić nieruchomości. Wszedłem na rynek, kiedy nikt w niego nie wierzył – tak skwitował to Ziburske pięć lat temu w rozmowie z „Forbes”.
Od tego czasu inwestował w kolejne nieruchomości, a jego zasięg zwiększał się o kolejne miasta. Berlin, Drezno, Lipsk. Inwestował także w mniejszych miasteczkach, a wartość tych nieruchomości systematycznie rosła.
Westminster Immobilien
W 2008 roku założył firmę Westminster Immobilien. Na początku suma aktywów wynosiła milion euro. Rok później było to już 10 milionów euro. W 2010 roku firma nabyła pakiet nieruchomości o wartości 40 milionów euro. Była to jedna z największych transakcji, jakie zawarto w Niemczech w tamtym czasie. Większą część całego pakietu stanowiły nieruchomości pochodzące z likwidacji funduszu międzynarodowego. Dzięki temu w samym Halle udało się odnowić i przygotować do wynajmu około 560 mieszkań. Z czasem jednak Niemcy zaczęły robić się dla Ziburske za ciasne i za drogie. Ruszył więc na podbój zagraniczny. Najpierw Czechy i Kanada, a potem ogromny potencjał dostrzegł w Polsce.














