W ostatnim spotkaniu dziesiątej kolejki SPL faworytem były „Serca”. Jednak to drużyna z Kilmarnock wywalczyła trzy punkty, udzielając przeciwnikom lekcji, że nigdy nie należy lekceważyć rywala.
Przewagę od początku mieli gospodarze. Marius Zaliukas i Calum Elliot próbowali pokonać Camerona Bella, jednak nieskutecznie. Odpowiedzią gości był strzał Aleksieja Eremenko, ale jego próba lobu zakończyła się fiaskiem. Gdy wydawało się, że kibice nie doczekają się goli w pierwszej połowie, Jamie Hamill wykonywał rzut wolny. Frazer Wright wykorzystał zamieszane w polu karnym i gdy piłka wpadła mu pod nogi, obrońca „The Killie” umieścił ją w bramce rywali.
Po przerwie szkoleniowiec Hearts, Jim Jefferies, dokonał dwóch zmian. Stephena Elliotta zastąpił Calum Elliot, a Craiga Thomsona – Darren Barr. Gospodarze znów przystąpili do ataku, jednak każda próba zdobycia bramki kończyła się niepowodzeniem. Na dziesięć minut przed końcem spotkania w sektorze kibiców z Kilmarnock zapanowała radość. Conor Sammon wykorzystał podanie od Liama Kelly’ego i ustalił wynik na 0:2 dla „The Killie”. Podczas gdy Hearts lizało rany, Eremenko przypieczętował zwycięstwo pięknym golem z szesnastu metrów.
Było to największe wyjazdowe zwycięstwo Kilmarnock od pięciu lat. W barwach Hearts wystąpił Adrian Mrowiec. „The Killie” zajmują obecnie dziesiątą pozycję w tabeli z dorobkiem dziesięciu punktów, zaś „Serca” zanotowały spadek z czwartego miejsca na szóste i mają czternaście punktów.










