Zaproponowana przez Ekstraklasę SA reforma rozgrywek została bardzo chłodno przyjęta tak przez kluby, jak i piłkarzy. Co bolesne, z tą ostatnią grupą zawodową nie podjęto nawet próby najmniejszej formy konsultacji. Z informacji prasowych da się również zauważyć, że włodarze ligi niezbyt chętnie nawiązywali także kontakty z samymi klubami. Jest to niepojęte i w efekcie skutkuje ogólnym zamieszaniem.
Polski Związek Piłkarzy nie kwestionuje, iż w Polsce zawodnicy powinni rozgrywać więcej meczów na najwyższym szczeblu rozgrywkowym. Jednakże uważamy, że są ku osiągnięciu tego celu inne, praktyczniejsze rozwiązania.

Sugerowalibyśmy zatem powiększenie rozgrywek do 18 zespołów, z czego dwa najsłabsze po sezonie spadałaby, a trzeci od końca grałby dwumecz barażowy z trzecim zespołem zaplecza ekstraklasy. Wpłynęłoby to niewątpliwie na atrakcyjność rozgrywek, gdyż w efekcie mielibyśmy więcej spotkań, także w dole tabeli „o coś”. Wiemy, że wielu piłkarzom odpowiadałoby takie rozwiązanie. Nie dość, że wydłuża ono rozgrywki, to wpływa także na większe emocje, co w konsekwencji prowadziłoby również do zwiększenia zainteresowania ze strony kibiców.
Obstajemy przy zwiększeniu atrakcyjności rozgrywek o Puchar Polski. Kluby z najwyższej klasy rozgrywkowej powinny przystępować do spotkań pucharowych we wcześniejszej fazie niż dotychczas, (a także od tego momentu) powinny być one rozgrywane systemem mecz – rewanż. Oczywiście bez finału, który jest na tyle prestiżowym wydarzeniem, że powinien ograniczyć się do jednej potyczki. To także jeden z czynników wpływających na prestiż tych rozgrywek.
Poza zintensyfikowaniem rozgrywek ligowych należy przede wszystkim się zająć takimi sprawami, jak polepszenie szkolenia piłkarzy, transparentność i stabilność finansowa klubów oraz zmniejszenie napływu obcokrajowców, którzy często nic nie wnoszą do zwiększenia poziomu rozgrywek. Zauważmy, iż w ostatnim czasie coraz więcej klubów popada w problemy finansowe. Cierpią na tym przede wszystkim pracownicy. Jest to spowodowane głównie przeciętnym nadzorem finansowym nad ligowymi klubami. Należy zaostrzyć działania licencyjne i szybko wprowadzić minimalne wymagania kontraktowe, które zostały odgórnie narzucone przez UEFA. Ukróci to bez wątpienia stosowanie podwójnych umów, z których jedna często nie jest w żaden sposób chroniona i nie ma wpływu na rozpatrywanie wniosków licencyjnych.
Warto zastanowić się nad wprowadzeniem pewnych ograniczeń tyczących się zawodników spoza Unii Europejskiej. Obecnie wciąż zdarza się, że piłkarze ci mający często niskie wymagania finansowe są bardzo chętnie zatrudniani, a ich poziom sportowy jest po prostu niski. Stawiajmy zatem na rodzimą młodzież, która w reprezentacjach juniorskich radzi sobie bardzo dobrze, a później przepada w rywalizacji ligowej. Szanujmy talenty, bo bardzo łatwo je bezpowrotnie utracić.











