Wielkie Gran Derbi już się rozpoczęły. Przynajmniej w Katowicach, gdzie wczoraj odbyła się Bordowo-Granatowa Akcja Oddawania Krwi, która została przeprowadzona przez Śląskich Cules przy współpracy z FCB24.
Była to pierwsza tego typu akcja, ale możemy mówić o sukcesie, ponieważ krew oddały 42 osoby (oficjalnie potwierdzony wynik), a chętnych było dwa, może trzy razy więcej (nie posiadamy danych, bo takie nie były zbierane), jednak z różnych powodów nie mogli oddać krwi.
Bordowo-Granatowa Akcja Oddawania Krwi rozpoczęła się tuż po godzinie 10.00 na katowickim rynku. Jest to symboliczne miejsce dla kibiców FC Barcelona ze Śląska, ponieważ właśnie z okolic rynku zawsze rozpoczynają się przemarsze Śląskich Cules przez ulice Katowic, by poczuć wspólnotę i siłę, które daje Blaugrana.
Pierwszym punktem było ozdobienie autokaru, w którym oddawana była krew. Z przodu zawisł baner FCB24, na jednym boku flaga z herbem Barcy, na drugim baner drukarni, która sponsorowała plakaty oraz ulotki naszej akcji, z tyłu i po bokach można było zobaczyć fanów Śląskich Cules , a na ulicy tuż przed krwiobusem leżał sporej wielkości baner FCB24. Już wtedy akcja wzbudziła spore zainteresowanie przechodniów oraz dziennikarzy. Pojawili się przedstawiciele Antyradia, TV Mikołów , TVP, TV Silesia oraz MM Silesia. O wypowiedzi zostali poproszeni m.in. Szymon Łukasik (Śląscy Cules, niegdyś fotoreporter FCB24 na Camp Nou), Magdalena Krajewska (Śląscy Cules), Michał Partyka (Śląscy Cules) oraz Mateusz Hadam (redaktor naczelny FCB24). Warto wspomnieć, że dzień wcześniej portal Onet przeprowadził wywiad z pomysłodawcą nieformalnego zrzeszenia kibiców na Śląsku, Piotrem Prokopem, znanym szerzej jako Popek.
Z minuty na minutę pojawiało się coraz więcej chętnych osób. Do akcji kibiców Barcy przyłączały się również osoby, które przechodziły w pobliżu. Niektórzy widząc bordowo-granatowe barwy pytali, czy akcja nie jest związana z ostatnimi problemami zdrowotnymi Erica Abidala.
Niestety nie wszyscy mogli oddać krew. Wymagania były dość spore. U wielu osób żyły były niewidoczne, dlatego nie chciano ryzykować wielokrotnego kłucia rąk, inne osoby miały niedowagę. Choć wychodzili zawiedzeni, mogli i tak czuć się bohaterami tego dnia, ponieważ same chęci przystąpienia do akcji były nagradzane pozytywnymi komentarzami. Dodatkowo osoby biorące udział w akcji otrzymywały pamiątkowe certyfikaty.
Choć jeszcze wczoraj rano czuliśmy niepokój związany z pierwszą tego typu próbą zachęcenia kibiców do pomocy potrzebującym, dziś mamy pewność, taką akcję będziemy powtarzać, ponieważ polscy kibice „Barcy” nie myślą tylko o futbolu, na poważnie biorą sobie do serca hasło „Mes que un club” i tego się trzymają! Tego dnia każdy był wygranym, dzisiaj jednak w prawdziwym boju o Gran Derbi wygrany może być tylko jeden…