W sobotni wieczór naprzeciw siebie staną jedenastki Sevilli i Barcelony. To szczególne spotkanie dla pomocnika „Dumy Katalonii” Seydou Keity, który spędził rok w klubie z Andaluzji. Malijczyk twierdzi, że największą siłą Barcelony jest zgranie jej zawodników.
– Jestem świadomy, że dobry zespół buduje się w oparciu o klasowych zawodników. Równie ważna jest jednak atmosfera panująca w szatni. Nie musimy być przyjaciółmi, ale musimy się wzajemnie szanować. W Barcelonie można to zauważyć i dlatego jesteśmy zgranym zespołem – oświadczył Keita na łamach „El Pais”.
Malijski pomocnik dodał także, że nie czuje się niedoceniany przez dziennikarzy i kibiców. – Każdy z nas ma swoją rolę na boisku. Ktoś strzela bramki, ktoś inny rozgrywa piłkę, a ja mam za zadanie rozbijać ataki rywala. Gdyby w składzie Barcelony było jedenastu Leo Messich, to nic byśmy nie wygrali. On jest piłkarskim geniuszem, a ja wykonuję swoją pracę. Na pewno jest mniej efektowna niż akcje Leo, ale powinna być również wysoko ceniona.










