PKO Ekstraklasa bywa nieprzewidywalna. Tydzień temu Radomiak pokonał aktualnego mistrza Polski. Dziś drużyna z Radomia przegrała 2:3 ze znajdującym się na dnie tabeli ŁKS-em. Łodzianie rozegrali najlepszy mecz w tym sezonie i nie są już czerwoną latarnią ligi. Szanse łódzkiego klubu na utrzymanie nadal pozostają jednak iluzoryczne.
W Łodzi już od kilku tygodni zdają sobie sprawę, że będzie bardzo trudno pozostać w krajowej elicie. Na przestrzeni całego sezonu próbowano wielu rozwiązań. Różne ustawienia taktyczne, dodatkowe wzmocnienia w przerwie zimowej, w końcu kolejne zmiany trenerów. Dopiero ten ostatni krok, i to wykonany w akcji desperacji (Piotra Stokowca zastąpi dotychczasowy trener rezerw ŁKS-u Marcin Matysiak), przywrócił w Łodzi jakąś nadzieję. Ełkaesiacy w końcu zaczęli punktować. Po ponad roku wygrali na wyjeździe. A na własnym stadionie są już niepokonani od trzech spotkań.
Tejan Show: Holender ratuje ŁKS
Nowy trener łodzian stara się jak najlepiej wykorzystać potencjał zawodników, którymi dysponuje. Nie boi się przy tym eksperymentować. Wymyślił na przykład nową (?) pozycję Kayowi Tejanowi, który z atakującego stał się skrzydłowym. I to z pozytywnym skutkiem dla łódzkiej drużyny.
Holender to piłkarz, wobec którego nie można przejść obojętnie. Owszem, bywa irytujący. Zdarza się, że zapomina, że piłka nożna to gra zespołowa. Bywa, że gra zdecydowanie „pod siebie”, nie zauważa kolegów z zespołu, zachowuje się egoistycznie. Miewa braki taktyczne. Ma jednak przy tym piłkarskie umiejętności, które wyróżniają go na tle swojej drużyny. Posiada też warunki fizyczne, które umie wykorzystać. Przekonał się o tym dzisiaj Luka Vusković, 17-letni defensor Radomiaka.











