Katar zakończył swoją przygodę z Copa America już w fazie grupowej, lecz wielu spodziewało się, że triumfator Pucharu Azji będzie chłopcem do bicia. Ostatecznie katarski zespół pozostawił po sobie dobre wrażenie, sprawiając sporo kłopotów swoim rywalom i z optymizmem może patrzeć na zbliżający się wielkimi krokami mundial w swoim kraju.
Lekceważeni
Stosunek co najmniej części południowoamerykańskich środowisk piłkarskich do występu Kataru we wspomnianym turnieju wyraził najlepiej selekcjoner Paragwaju. Według Eduardo Berizzo takie drużyny w ogóle nie powinny występować w mistrzostwach Ameryki Południowej, które – jego zdaniem – powinny być uzupełniane jedynie reprezentacjami występującymi w strefie CONCACAF rozgrywającej zresztą swój własny Złoty Puchar. Jak zwykle w przypadku państw z Zatoki Perskiej dużo mówiło się o pieniądzach, a zwłaszcza o sponsorowaniu turnieju przez giganta lotniczego Qatar Airways, dlatego Katarczykom trudno było odpierać zarzuty o kupienie sobie występu na Copa America.
W tym kontekście trudno dziwić się, że podejściem do jego podopiecznych był zirytowany sam selekcjoner Katarczyków. Hiszpański szkoleniowiec, Felix Sanchez, przed meczem z Argentyną stwierdził, że jego zespół nie przyjechał „robić sobie selfie z Messim”, ale zamierza awansować do ćwierćfinału całych rozgrywek, a nade wszystko chce zdobywać cenne doświadczenie w grze z najlepszymi. Ogrywanie się w rywalizacji z silnymi zespołami było zresztą motywem przewodnim większości wypowiedzi Sancheza.
Sztuka wyeliminowania Argentyny ostatecznie się nie udała, lecz Katar z pewnością otrzymał solidną lekcję futbolu. Tegoroczni zdobywcy Pucharu Azji w każdym ze spotkań podejmowali walkę oraz starali się stwarzać zagrożenie pod bramką rywali. Boleśnie przekonał się o tym zresztą wspomniany już Paragwaj, który prowadząc już 2:0, zremisował ostatecznie 2:2, natomiast wiele sił zostawili na boisku także reprezentanci Kolumbii, co w pomeczowym wywiadzie podkreślał pomocnik tej kadry, Gustavo Cuellar.
Po pierwsze nauka
Najlepiej potencjał Kataru znał zresztą selekcjoner Kolumbii. Carlos Queiroz przez blisko osiem lat był bowiem szkoleniowcem Iranu, stąd miał okazję kilkukrotnie mierzyć się z reprezentacją naftowej potęgi. Portugalski trener podkreślał, że Katarczycy przyjechali do Brazylii pokazać, iż Azjaci też potrafią grać w piłkę, dlatego zupełnie nie na miejscu jest brak szacunku zwłaszcza dla ich umiejętności gry zespołowej.










