W trakcie rewolucji są dwa najsilniejsze niemieckie zespoły, czyli Bayern Monachium oraz Borussia Dortmund. Posada Niko Kovaca to wciąż sprawa często dyskutowana, spokojniej ma natomiast Lucien Favre. Podążając drogą największych, inne niemieckie drużyny planują latem wprowadzić kilka zmian na ławkach trenerskich.
Nie mogło być jednak inaczej, kiedy za zespołami zza naszej zachodniej granicy nie najlepszy okres na arenie międzynarodowej. RasenBallsport Lipsk od dłuższego czasu zapowiadał, że zatrudni innego trenera. Ściągając w swoje szeregi Juliana Nagelsmanna, jednego z najlepiej prosperujących fachowców w swojej dziedzinie, stworzył problem innym. TSG 1899 Hoffenheim w takiej sytuacji musiało znaleźć godnego następcę i można się domyślać, że wybór był nie najgorszy. Schalke 04, Borussia Moenchengladbach, VfL Wolfsburg czy Hertha Berlin także zapowiadają nowe twarze.
Wydaje się, że na tym się nie skończy. Bundesliga najwyraźniej potrzebuje świeżej krwi, by takie sezony jak ten się nie powtórzyły. Oczywiście nie wszystkie zmiany spowodowane są słabymi wynikami, ale problem mimo wszystko istnieje.
Trzecia siła
Jeśli Bayern Monachium uznawany jest za najsilniejszy niemiecki klub, a jako drugi wymienia się Borussię Dortmund, to do miana trzeciej siły w lidze mocno kandyduje RB Lipsk. Najmłodszy piłkarski twór ma wysokie ambicje i nic w tym dziwnego, skoro pieniądze w ten zespół pompuje sponsor w postaci Red Bulla. Samo mówienie o tworzeniu potęgi jednak nie wystarczy, dlatego w klubie zdano sobie sprawę, że należy zatrudnić kogoś, kto pomoże w osiągnięciu ambitnych celów.
Tym kimś ma być Julian Nagelsmann, człowiek, którego chciałby mieć każdy szanujący się pracodawca. Nie każdy jednak jest w stanie sprowadzić tego młodego człowieka w swoje szeregi, a i nawet pieniądze niewiele w tej sytuacji pomagają.

Skoro Niemca nie skusiła nawet fortuna z samego Madrytu, to należy uwierzyć, że same pieniądze nie wystarczą. Szczęśliwcami okazali się z kolei włodarze z Lipska, którzy latem przedstawią Nagelsmanna w roli nowego szkoleniowca. Ten ma zastąpić Ralfa Rangnicka i być może będzie mieć szansę po raz kolejny pokazać się w elitarnej Lidze Mistrzów. „Byki” pretendują do ostatniego miejsca podium, które gwarantuje start w wyżej wymienionych rozgrywkach, i z pewnością będą chciały zmazać plamę po wpadce z obecnego sezonu, gdy nie wyszły z fazy grupowej… Ligi Europy, którą najzwyczajniej zlekceważyli. O odpuszczaniu nie będzie mowy w kolejnej edycji.
Julian Nagelsmann na razie ma za sobą obiecujące występy w Champions League, ale z większymi możliwościami finansowymi będzie mógł pokazać jeszcze więcej. Nie tylko jednak puchary w głowach ludzi z Lipska. Liczy się także sukces w lidze. Mistrzostwo Niemiec to również taka cicha zachcianka włodarzy klubu.












