Spryt, instynkt, odrobina szczęścia. Karol Świderski miał to wszystko w 41. minucie meczu z Albanią, kiedy najpierw piłka uciekła mu przy próbie dobicia strzału w słupek Jakuba Kamińskiego, ale zrehabilitował się w najlepszy możliwy sposób i zewnętrzną częścią stopy ostatecznie wpakował piłkę do siatki. Całkiem możliwe, że gol ten okaże się kluczowy w kontekście ostatecznego układu tabeli grupy E, co pokazuje nam, jak ważnym zawodnikiem tej kadry staje się gracz Charlotte FC.
Mówi się w ostatnim czasie, że polscy zawodnicy grają dobrze w swoich klubach, lecz gdy przychodzi czas na założenie koszulki z orzełkiem na piersi, nagle tracą swoje umiejętności. Można być już pewnym, że łatka ta nie przylgnie do Karola Świderskiego, który w reprezentacji Polski jak na razie nie zawodzi.
Starcie z Albanią pokazało – Świderski to wartość dodana
Mecz z podopiecznymi Sylvinho były zawodnik Jagiellonii Białystok może uznać za udany. Oprócz bramki Świderski może pochwalić się w tym spotkaniu 44 kontaktami z piłką oraz celnością podań na poziomie 81%. Zagrał jedną celną długą piłkę, a także wygrał pięć na dziewięć pojedynków. Oprócz tego zanotował dwa przechwyty, dwa wślizgi i jeden drybling. Według portalu Sofascore.com był on najlepszym zawodnikiem w polu. Tylko Wojciech Szczęsny otrzymał nieznacznie wyższą ocenę, lecz długimi momentami nie miał on wiele pracy.
Po zmianie stron nie prezentował się tak dobrze jak w pierwszych 45 minutach, lecz można tak powiedzieć o prawie każdym zawodniku naszej reprezentacji. Nie może to jednak dziwić, bowiem to Albańczycy dążyli do wyrównania, my natomiast mogliśmy skupić się na aspektach defensywnych. Całościowo jednak Świderski wypadł bardzo dobrze. Ciągle pod grą, ciągle aktywny, pokazujący się swoim kolegom, utrudniający wyprowadzenie piłki rywalom na ich połowie.
– Trudniej było mi strzelić bramkę w Tiranie, ale gdzieś to pierwsze uderzenie było nieczyste. Piłka została mi pod nogami i chciałem uderzyć szybko po krótkim rogu, bo widziałem, że jest odkryty. Cieszę się, że wpadło. To ważne zwycięstwo, gdyż chcieliśmy zmazać plamę po Pradze. Myślę, że chociaż w części ją zmazaliśmy – powiedział po tym spotkaniu strzelec jedynego gola.











