Niegdyś Czesław Michniewicz nie widział bez niego lewej obrony w swojej młodzieżówce. Być może nie był uznawany za wielki talent, który wyjedzie za wielkie pieniądze za granicę, ale wierzono, że może się stać ważną częścią pierwszej reprezentacji na wiecznie słabo obsadzonej lewej obronie. Kamil Pestka jest na razie solidnym ligowcem i z pewnością przyda się Rakowowi, ale ma szansę również zaistnieć w reprezentacji Polski.
Po wygaśnięciu kontraktu z Cracovią lewy obrońca przenosi się do mistrza Polski. Przede wszystkim jest to dobry ruch Rakowa Częstochowa, który sprowadza sprawdzonego zawodnika, który ma jeszcze możliwości rozwoju i ma tylko 24 lata. Wydaje się, że on jeszcze nie wszedł na swój najlepszy poziom. Głównie przeszkodziły mu w tym kontuzje, które strasznie nękały go w poprzednich latach. Mimo jednak tych 24 lat, Kamil Pestka to piłkarz z ogromnym doświadczeniem także międzynarodowym. Nie może się nie przydać Rakowowi.
Kamil Pestka robi krok do przodu
Jednak nie tylko dla Rakowa jest to dobry ruch. Pestka w Cracovii więcej by nie osiągnął. Zdobył Puchar Polski, w którym zresztą został najlepszym zawodnikiem. Różne perypetie miał w Krakowie. Kłótnie z Michałem Probierzem i wypożyczenia do 1. Ligi tylko po to, żeby grać. W ten sposób pojechał na młodzieżowe EURO do Włoch jako zawodnik Chrobrego Głogów, ale trzeba przyznać, że dał tam radę grając przeciwko takim zawodnikom jak Federico Chiesa czy Dodi Lukebakio. Tylko że to było cztery lata temu.
Od tego czasu kariera Kamila Pestki mocno przyhamowała, ale nie dlatego, że ten tak bardzo obniżył loty. Na ostatnie trzy lata, dwa spędził na leczeniu kontuzji. Pod tym względem jest kotem w worku. Co by nie mówić, nie układa mu się kariera. W poprzednim sezonie tylko sześciokrotnie wybiegł na boiska PKO Ekstraklasy. Od sierpnia walczy z zerwanym więzadłem. Poważna kontuzja. Sezon 2021/2022 był jednak bardzo udany dla niego. Jeden z lepszych lewych obrońców ligi, cztery bramki i dwie asysty. Pokazał swoje możliwości w drużynie środka tabeli. Nagrodą było powołanie od Czesława Michniewicza tym razem do pierwszej reprezentacji. Nie było to jednak powołanie na wyrost. Za dobrą znajomość selekcjonera nie pojechał na kadrę.
To tylko pokazuje jakiego zawodnika pozyskuje Raków. Kamil Pestka mimo swoich przebojów z kontuzjami jest piłkarzem kandydującym do kadry. Wielkiej rywalizacji na tej lewej obronie nie ma. Wydaje się, że to najlepszy ruch, jaki mógł zrobić mistrz Polski. Mimo że wszyscy znają możliwości Pestki, to on wciąż może być jeszcze lepszy. Na próżno szukać było następcy Patryka Kuna gdzieś za granicą, jak możesz ściągnąć sprawdzonego gracza. Jedynym ryzykiem są kontuzje. Dla Pestki jest to naturalny krok do przodu i zmiana środowiska.











