Jak nigdy nie czekał do ostatniego dnia okienka transferowego. 21 sierpnia przybył do swojego rodzinnego miasta i po 14 latach znów można rzec, że Kamil Grosicki jest „Portowcem”, a Pogoń Szczecin mocno się zbroi w walce o końcowy triumf w lidze.
Zanim zdecydował się na powrót do kraju, uciekło mu Euro 2020 oraz stracił szansę na angaż w swojej ukochanej Premier League. Teraz wraca do Szczecina. Do miejsca, w którym wszystko się zaczęło.
Historia zatoczyła koło
– To dla mnie szczególny dzień, jestem bardzo szczęśliwy, że te marzenia spełniłem i podpisałem kontrakt z Pogonią. Zawsze powtarzałem, że chcę wrócić do Szczecina, to jest moje miasto. Kocham ten klub – powiedział dla klubowych mediów Kamil Grosicki.
I faktycznie tak się stało. Zaczynał karierę w „Dumie Pomorza” jako trampkarz. Potem był juniorem, aż wreszcie został przeniesiony do ówczesnej drużyny rezerw pierwszego zespołu, która wtedy występowała na poziomie IV ligi.
Wiosną w sezonie 2005/2006 dostał się po raz pierwszy do szerokiej kadry zespołu I-ligowego. Na najwyższym szczeblu ligowej piłki debiutował 6 maja 2006 roku w zremisowanym bezbramkowo spotkaniu z Arką Gdynia, zmieniając w 86. minucie Ediego Andradinę. Po tym spotkaniu Kamil Grosicki podpisał swój pierwszy profesjonalny kontrakt z drużyną z Pomorza Zachodniego.
W sezonie 2006/2007 coraz częściej pojawiał się na boisku. W 2006 roku strzelił swojego pierwszego gola w lidze w spotkaniu z Górnikiem Łęczna. Bramka ta smakowała znakomicie, ponieważ pieczętowała triumf Pogoni w tamtym meczu. Przez cały sezon 2006/2007 wystąpił łącznie w 26 spotkaniach, w których trzykrotnie pokonał bramkarza drużyny przeciwnej. Dołożył również cztery asysty.
Niestety na koniec rozgrywek Pogoń Szczecin finalnie zajęła ostatnie miejsce w lidze. Dodatkowe problemy w klubie spowodowały degradację aż do IV ligi. Wtedy też Kamil Grosicki opuścił Szczecin i zaczął swoją piłkarską podróż. Najpierw była warszawska Legia z przerwą na pobyt w szwajcarskim Sion. Potem kolejne wypożyczenie ze stolicy do Jagiellonii, która finalnie nabyła jego kartę zawodniczą.











