Kamil Grosicki to była jedna z najważniejszych postaci Pogoni od jego powrotu do Szczecina. Nie bez powodu użyliśmy czasu przeszłego. Trener Oscar Garcia odstawił 38-letniego wychowanka klubu na ławkę rezerwowych. Teraz może liczyć co najwyżej na kilkanaście minut.
21 sierpnia 2021 roku Kamil Grosicki przybył do Grodu Gryfa w glorii i chwale. Wyszedł on wówczas na środek murawy stadionu w Szczecinie, aby powitać kibiców i zapowiedzieć swój powrót po latach do klubu. Była radość kibiców i nawet ówczesny prezes Pogoni, Jarosław Mroczek, zwykle oszczędny publicznie w emocjach, wzruszył się słysząc słowa Kamila. Był to piękny moment.
Kamil Grosicki musiał oddać pozycję lidera na boisku młodszym i lepszym
Jednak wszystko, co ma swój początek, musi mieć i swój kres. „Grosika” dopadł moment, w którym przestał być niezastąpiony. Ba, patrząc na przebieg dotychczasowego sezonu można wręcz rzec, iż jest co najwyżej użytecznym rezerwowym. Ten stukrotny reprezentant Polski musiał ustąpić miejsca młodszym i obecnie lepszym zawodnikom. Takie są nieubłagane prawa natury, które obowiązują również zawodowych sportowców.
Pogoń Szczecin ma już za sobą 10 rozegranych kolejek PKO Ekstraklasy plus jedno spotkanie w Pucharze Polski. Kamil Grosicki łącznie wystąpił w zaledwie sześciu z nich i tylko raz wyszedł w podstawowym składzie, na Puchar Polski. Tymczasem w PKO Ekstraklasie zaliczył liche 96 minut w pięciu spotkaniach. W poprzednich sezonach taka sytuacja była nie do pomyślenia. Spójrzcie na tę grafikę przedstawioną poniżej.
Źródło danych: 90minut.pl
Zebraliśmy w niej liczbę minut rozegranych w pierwszych 10 spotkaniach sezonu w barwach Pogoni (nieważne, czy to była PKO Ekstraklasa, Puchar Polski czy Liga Konferencji Europy). Powiedzieć, że widać różnicę, to jak nic nie powiedzieć. Mamy tu do czynienia z drastyczną redukcją liczby minut u doświadczonego skrzydłowego. W 11. spotkaniu Pogoni w tym sezonie, z „GieKSą”, dostał niecałe 20 minut. Zatem ta różnica tylko się powiększyła.
– Kamil jest „kasowany”. To jest brak szacunku do tego zawodnika. Tak nie może być. […] Trudno mi się z tym pogodzić, że zawodnik, który był jednym z najlepszych piłkarzy ubiegłego sezonu, a już na pewno najlepszym piłkarzem Pogoni, dzisiaj nie jest wpuszczany nawet na minutę, dwie czy pięć. Myślę, że jest mu z tym bardzo, bardzo ciężko –
Ekstraklasa, Betclic 1. Liga - to główne punkty mojej działalności w iGolu. Piszę też na tematy związane z reprezentacją, choć ostatnio ta relacja staje się coraz trudniejsza.
I oczywiście, wielu z Was pewnie powie: „jak jest bez formy, to jego miejsce jest na ławce”. Albo: „za zasługi to się leży na Powązkach”. Wszystkie te argumenty przyjmujemy. Zwłaszcza że akurat w tym przypadku nie powinno się utożsamiać braku gry Kamila z brakiem szacunku wobec jego osoby, o czym zresztą wspomniał nawet sam Alex Haditaghi. Choć za wiele rzeczy można właściciela Pogoni krytykować, to akurat tutaj przyznajemy mu rację.
Niestety Radosław Majdan nie potrafi chyba (a może nie chce) zrozumieć, że trener ma za zadanie wystawić najlepszych graczy, bo jest rozliczany z wyników, a nie z ilości okazanego szacunku. Nie ma sygnałów, jakoby trener miał dyskryminować zawodnika, a jego decyzje się bronią, co doskonale widać po wynikach w PKO Ekstraklasie. Właśnie odnieśli czwarte zwycięstwo w PKO Ekstraklasie z rzędu. W sobotę zdobyli twierdzę Katowice i, mimo skromnego zwycięstwa, ich dyscyplina taktyczna sprawiła, że „GieKSa” mimo optycznej przewagi, nie była w stanie groźnie zaatakować, a „Portowcy” nie stracili kontroli nad przebiegiem boiskowych wydarzeń.
Kamil Grosicki w podstawie zagrał raz i była to porażka. Co gorsza, w Pucharze Polski
Zwłaszcza że, na nieszczęście Kamila, jego jedyny występ w wyjściowej jedenastce w tym sezonie to był ten feralny mecz ze Śląskiem Wrocław zakończony porażką 1:2. Co gorsze, miało to miejsce w Pucharze Polski. Kapitan mógł ponownie pokazać, dlaczego przez te wszystkie lata był gwiazdą, motorem napędowym zespołu. Nie udało mu się, podobnie jak cała drużyna wypadł blado. Jasne, to tylko jeden mecz, mógł nie wyjść. Jednak symbolika zarówno w życiu, jak i w sporcie znaczy czasem naprawdę wiele.
Darko i Paul obecnie wygrywają tę walkę jakościowo
Poza tym jego koledzy (czytaj rywale) do miejsca w składzie prezentują obecnie znacznie wyższy poziom. Zarówno Paul Mukairu, jak i Darko Czurlinow mają duży i przede wszystkim pozytywny wpływ na grę ofensywną drużyny. Trener Garcia wymaga od swoich zawodników dużo większego zaangażowania w grę defensywną oraz pressowania (co bardzo dobrze pokazał w swoim artykule na Weszło Przemysław Michalak), czego, nie oszukujmy się, Kamilowi brakowało.
To jest zawodnik, który jest w stanie przeprowadzić solową akcję, wykorzystać swoją szybkość. Jednak mistrzem wsparcia w defensywie nie jest. A Paul Mukairu stał się prawdziwym tytanem pracy obronnej. Jest jednym z najlepszych ofensywnych zawodników w PKO Ekstraklasie, jeśli chodzi o akcje defensywne (mamy tutaj na myśli przechwyty, wybicia, wygrane pojedynki w obronie). Haruje jak wół na całej długości linii, co biorąc pod uwagę, że ma do współpracy Benjamina Mendy’ego, jest dosyć ważne.
Już od wiosny ubiegłego sezonu liczba minut zaczęła maleć
Gdyby jeszcze nie ściągnięto Jordiego Sancheza, to Kamil może i mógłby liczyć na więcej szans, bo w ataku mógłby (zaznaczmy, MÓGŁBY, jest przecież jeszcze Nsame) grać Paul Mukairu, a on miałby jednego rywala na skrzydle mniej. Ale przybycie Hiszpana rozwiało te nadzieje. „Grosik” swoje szanse jeszcze w trakcie sezonu dostanie, co do tego chyba nikt nie ma wątpliwości. Mogą przyjść kontuzje, jakiś nieoczekiwany transfer. Ale nie liczylibyśmy na jakąś nagłą zmianę. Obecni atakujący dużo lepiej wpisują się w pomysł taktyczny trenera Garcii. Zaznaczmy ponownie – jest to pomysł, który przynosi Pogoni profity.
Decyzja trenera to nie jest bowiem jego widzimisię. To nie jest wyraz braku szacunku dla Kamila. To jest rzetelna ocena faktów, a one już od wiosny działają na niekorzyść kapitana „Portowców”. To zresztą widać choćby po liczbie minut rozegranych pod wodzą trenera Thomasberga. Duńczyk także dostrzegł w pewnym momencie, że Kamil zatracił ten swój błysk. Poprzednia runda w wykonaniu Pogoni całościowo była nie najgorsza, ale mało w tym było zasługi 38-latka.
Czy „Turbo” jeszcze odpali?
Kamil Grosicki na zawsze wpisał się do galerii sław Pogoni Szczecin. Przez ostatnie kilka lat to na jego barkach spoczywała odpowiedzialność za grę ofensywną tego klubu. Jednak metryki nie da się oszukiwać w nieskończoność. Zastąpili go młodsi, którzy (przynajmniej na razie) są w formie. Zgadzamy się z Radosławem Majdanem, że ta sytuacja dla Kamila zapewne nie jest łatwa. Czy „Turbo” ma jeszcze zapas paliwa i da radę odpalić w trakcie sezonu? Trudno przewidzieć, a na razie musi czekać. Po czterech meczach przerwy skrzydłowy dostał w dwóch ostatnich starciach ok. 20 minut i to w nich musi się wykazać.
8 meczów (jeden mniej niż większa część ligi), 14 odbiorów na koncie i ósme miejsce w tej klasyfikacji w całej lidze.
Często sam narzekam na Mukairu, zwłaszcza pod względem decyzyjności w polu karnym, ale trzeba oddać, że bardzo mocno pracuje na boisku.
PogońSportNet
@PogonSportNet
W przerwie na mecze reprezentacji najwięcej mówi się o strzelcach. W Pogoni warto jednak spojrzeć też na Paula Mukairu, którego liczby pokazują, jak dużo pracy wykonuje w obu kierunkach.
pogonsportnet.pl/aktualnosci/mu…
Dlatego nie ma co pytać "Czemu nie gra Grosicki". Kamil to fantastyczny piłkarz, zasłużony dla klubu, ale totalnie nie pasujący do obecnej koncepcji taktycznej. Wreszcie nie gramy na sentymencie.
Do I regret extending Kamil Grosicki? Absolutely NOT.
There is an old idea: a blind man uses a cane for 30 years because he needs it, then the moment he gets his eye sight back and can walk without it, he burns it. Football supporters sometimes treat players the same way.
Kamil has given Pogoń tremendous years. In 2023/24 alone: 13 goals, 14 assists and Player of the Season. He was the best player in Ekstraklasa for 2 years and the year after that he helped Koulouris to become the best player in Poland. He brought quality, victories, respect and leadership to this club.
Everyone gets older. Maldini, Totti, Modrić, Iniesta, Giggs. Ronaldo ……. even legends eventually had their roles change. That doesn’t erase what they meant to their clubs.
Fans demand loyalty from players. Loyalty has to work both ways.
Kamil still has football in him, but more importantly, he is our Captain, one of our top leaders and contributes enormously on and off the pitch as well. We see it everyday on things he does for this organization, our young players and so much more.
One difficult game, one difficult month or getting older does not make me forget years of commitment.
Loyalty is very important to me and that’s not how I understand loyalty.
Kamil Grosicki to była jedna z najważniejszych postaci Pogoni od jego powrotu do Szczecina. Nie bez powodu użyliśmy czasu przeszłego. Trener Oscar Garcia odstawił 38-letniego wychowanka klubu na ławkę rezerwowych. Teraz może liczyć co najwyżej na kilkanaście minut.
21 sierpnia 2021 roku Kamil Grosicki przybył do Grodu Gryfa w glorii i chwale. Wyszedł on wówczas na środek murawy stadionu w Szczecinie, aby powitać kibiców i zapowiedzieć swój powrót po latach do klubu. Była radość kibiców i nawet ówczesny prezes Pogoni, Jarosław Mroczek, zwykle oszczędny publicznie w emocjach, wzruszył się słysząc słowa Kamila. Był to piękny moment.
Kamil Grosicki musiał oddać pozycję lidera na boisku młodszym i lepszym
Jednak wszystko, co ma swój początek, musi mieć i swój kres. „Grosika” dopadł moment, w którym przestał być niezastąpiony. Ba, patrząc na przebieg dotychczasowego sezonu można wręcz rzec, iż jest co najwyżej użytecznym rezerwowym. Ten stukrotny reprezentant Polski musiał ustąpić miejsca młodszym i obecnie lepszym zawodnikom. Takie są nieubłagane prawa natury, które obowiązują również zawodowych sportowców.
Pogoń Szczecin ma już za sobą 10 rozegranych kolejek PKO Ekstraklasy plus jedno spotkanie w Pucharze Polski. Kamil Grosicki łącznie wystąpił w zaledwie sześciu z nich i tylko raz wyszedł w podstawowym składzie, na Puchar Polski. Tymczasem w PKO Ekstraklasie zaliczył liche 96 minut w pięciu spotkaniach. W poprzednich sezonach taka sytuacja była nie do pomyślenia. Spójrzcie na tę grafikę przedstawioną poniżej.
Źródło danych: 90minut.pl
Zebraliśmy w niej liczbę minut rozegranych w pierwszych 10 spotkaniach sezonu w barwach Pogoni (nieważne, czy to była PKO Ekstraklasa, Puchar Polski czy Liga Konferencji Europy). Powiedzieć, że widać różnicę, to jak nic nie powiedzieć. Mamy tu do czynienia z drastyczną redukcją liczby minut u doświadczonego skrzydłowego. W 11. spotkaniu Pogoni w tym sezonie, z „GieKSą”, dostał niecałe 20 minut. Zatem ta różnica tylko się powiększyła.
– Kamil jest „kasowany”. To jest brak szacunku do tego zawodnika. Tak nie może być. […] Trudno mi się z tym pogodzić, że zawodnik, który był jednym z najlepszych piłkarzy ubiegłego sezonu, a już na pewno najlepszym piłkarzem Pogoni, dzisiaj nie jest wpuszczany nawet na minutę, dwie czy pięć. Myślę, że jest mu z tym bardzo, bardzo ciężko –
I oczywiście, wielu z Was pewnie powie: „jak jest bez formy, to jego miejsce jest na ławce”. Albo: „za zasługi to się leży na Powązkach”. Wszystkie te argumenty przyjmujemy. Zwłaszcza że akurat w tym przypadku nie powinno się utożsamiać braku gry Kamila z brakiem szacunku wobec jego osoby, o czym zresztą wspomniał nawet sam Alex Haditaghi. Choć za wiele rzeczy można właściciela Pogoni krytykować, to akurat tutaj przyznajemy mu rację.
Niestety Radosław Majdan nie potrafi chyba (a może nie chce) zrozumieć, że trener ma za zadanie wystawić najlepszych graczy, bo jest rozliczany z wyników, a nie z ilości okazanego szacunku. Nie ma sygnałów, jakoby trener miał dyskryminować zawodnika, a jego decyzje się bronią, co doskonale widać po wynikach w PKO Ekstraklasie. Właśnie odnieśli czwarte zwycięstwo w PKO Ekstraklasie z rzędu. W sobotę zdobyli twierdzę Katowice i, mimo skromnego zwycięstwa, ich dyscyplina taktyczna sprawiła, że „GieKSa” mimo optycznej przewagi, nie była w stanie groźnie zaatakować, a „Portowcy” nie stracili kontroli nad przebiegiem boiskowych wydarzeń.
Kamil Grosicki w podstawie zagrał raz i była to porażka. Co gorsza, w Pucharze Polski
Zwłaszcza że, na nieszczęście Kamila, jego jedyny występ w wyjściowej jedenastce w tym sezonie to był ten feralny mecz ze Śląskiem Wrocław zakończony porażką 1:2. Co gorsze, miało to miejsce w Pucharze Polski. Kapitan mógł ponownie pokazać, dlaczego przez te wszystkie lata był gwiazdą, motorem napędowym zespołu. Nie udało mu się, podobnie jak cała drużyna wypadł blado. Jasne, to tylko jeden mecz, mógł nie wyjść. Jednak symbolika zarówno w życiu, jak i w sporcie znaczy czasem naprawdę wiele.
Darko i Paul obecnie wygrywają tę walkę jakościowo
Poza tym jego koledzy (czytaj rywale) do miejsca w składzie prezentują obecnie znacznie wyższy poziom. Zarówno Paul Mukairu, jak i Darko Czurlinow mają duży i przede wszystkim pozytywny wpływ na grę ofensywną drużyny. Trener Garcia wymaga od swoich zawodników dużo większego zaangażowania w grę defensywną oraz pressowania (co bardzo dobrze pokazał w swoim artykule na Weszło Przemysław Michalak), czego, nie oszukujmy się, Kamilowi brakowało.
To jest zawodnik, który jest w stanie przeprowadzić solową akcję, wykorzystać swoją szybkość. Jednak mistrzem wsparcia w defensywie nie jest. A Paul Mukairu stał się prawdziwym tytanem pracy obronnej. Jest jednym z najlepszych ofensywnych zawodników w PKO Ekstraklasie, jeśli chodzi o akcje defensywne (mamy tutaj na myśli przechwyty, wybicia, wygrane pojedynki w obronie). Haruje jak wół na całej długości linii, co biorąc pod uwagę, że ma do współpracy Benjamina Mendy’ego, jest dosyć ważne.
Już od wiosny ubiegłego sezonu liczba minut zaczęła maleć
Gdyby jeszcze nie ściągnięto Jordiego Sancheza, to Kamil może i mógłby liczyć na więcej szans, bo w ataku mógłby (zaznaczmy, MÓGŁBY, jest przecież jeszcze Nsame) grać Paul Mukairu, a on miałby jednego rywala na skrzydle mniej. Ale przybycie Hiszpana rozwiało te nadzieje. „Grosik” swoje szanse jeszcze w trakcie sezonu dostanie, co do tego chyba nikt nie ma wątpliwości. Mogą przyjść kontuzje, jakiś nieoczekiwany transfer. Ale nie liczylibyśmy na jakąś nagłą zmianę. Obecni atakujący dużo lepiej wpisują się w pomysł taktyczny trenera Garcii. Zaznaczmy ponownie – jest to pomysł, który przynosi Pogoni profity.
Decyzja trenera to nie jest bowiem jego widzimisię. To nie jest wyraz braku szacunku dla Kamila. To jest rzetelna ocena faktów, a one już od wiosny działają na niekorzyść kapitana „Portowców”. To zresztą widać choćby po liczbie minut rozegranych pod wodzą trenera Thomasberga. Duńczyk także dostrzegł w pewnym momencie, że Kamil zatracił ten swój błysk. Poprzednia runda w wykonaniu Pogoni całościowo była nie najgorsza, ale mało w tym było zasługi 38-latka.
Czy „Turbo” jeszcze odpali?
Kamil Grosicki na zawsze wpisał się do galerii sław Pogoni Szczecin. Przez ostatnie kilka lat to na jego barkach spoczywała odpowiedzialność za grę ofensywną tego klubu. Jednak metryki nie da się oszukiwać w nieskończoność. Zastąpili go młodsi, którzy (przynajmniej na razie) są w formie. Zgadzamy się z Radosławem Majdanem, że ta sytuacja dla Kamila zapewne nie jest łatwa. Czy „Turbo” ma jeszcze zapas paliwa i da radę odpalić w trakcie sezonu? Trudno przewidzieć, a na razie musi czekać. Po czterech meczach przerwy skrzydłowy dostał w dwóch ostatnich starciach ok. 20 minut i to w nich musi się wykazać.
Do I regret extending Kamil Grosicki? Absolutely NOT.
There is an old idea: a blind man uses a cane for 30 years because he needs it, then the moment he gets his eye sight back and can walk without it, he burns it. Football supporters sometimes treat players the same way.
Kamil has given Pogoń tremendous years. In 2023/24 alone: 13 goals, 14 assists and Player of the Season. He was the best player in Ekstraklasa for 2 years and the year after that he helped Koulouris to become the best player in Poland. He brought quality, victories, respect and leadership to this club.
Everyone gets older. Maldini, Totti, Modrić, Iniesta, Giggs. Ronaldo ……. even legends eventually had their roles change. That doesn’t erase what they meant to their clubs.
Fans demand loyalty from players. Loyalty has to work both ways.
Kamil still has football in him, but more importantly, he is our Captain, one of our top leaders and contributes enormously on and off the pitch as well. We see it everyday on things he does for this organization, our young players and so much more.
One difficult game, one difficult month or getting older does not make me forget years of commitment.
Loyalty is very important to me and that’s not how I understand loyalty.
8 meczów (jeden mniej niż większa część ligi), 14 odbiorów na koncie i ósme miejsce w tej klasyfikacji w całej lidze.
Często sam narzekam na Mukairu, zwłaszcza pod względem decyzyjności w polu karnym, ale trzeba oddać, że bardzo mocno pracuje na boisku.
PogońSportNet
@PogonSportNet
W przerwie na mecze reprezentacji najwięcej mówi się o strzelcach. W Pogoni warto jednak spojrzeć też na Paula Mukairu, którego liczby pokazują, jak dużo pracy wykonuje w obu kierunkach.
pogonsportnet.pl/aktualnosci/mu…
Dlatego nie ma co pytać "Czemu nie gra Grosicki". Kamil to fantastyczny piłkarz, zasłużony dla klubu, ale totalnie nie pasujący do obecnej koncepcji taktycznej. Wreszcie nie gramy na sentymencie.