Kamil Glik wraca do Serie A – defensor zamienia Monaco na Benevento


Benevento po raz kolejny awansowało do Serie A i tym razem realnie mierzy w utrzymanie. Pomóc w tym może Kamil Glik

28 lipca 2020 Kamil Glik wraca do Serie A – defensor zamienia Monaco na Benevento
newsfromsport.com

O tym transferze mówiło się od dłuższego czasu, ale spekulacje dobiegają końca. Kamil Glik pojawił się w Villa Stuart na testach medycznych przed podpisaniem kontraktu z Benevento – beniaminkiem Serie A. Prawdopodobnie to nie jest ostatni zakup popularnych „Czarownic”. Dzięki przejściu do zespołu z Kampanii polski obrońca po czterech latach przerwy wraca na Półwysep Apeniński.


Udostępnij na Udostępnij na

„Stregoni” po raz ostatni grali w Serie A dwa lata temu, wtedy znaleźli się na ustach wszystkich obserwatorów calcio. Pierwszy punkt zdobyli dopiero w 15. kolejce po remisie z Milanem. Gola na walkę oczka zdobył… bramkarz Alberto Brignoli. Teraz zespół zamierza podbić ligę, o czym mogą świadczyć kolejne plotki transferowe.

Benevento wraca do Serie A

Benevento w tym sezonie zdominowało rozgrywki Serie B. Zagwarantowało sobie awans kilka tygodni temu, obecnie ma na koncie aż 83 punkty w 36 meczach. W dodatku podopieczni Filippo Inzaghiego doznali zaledwie trzech porażek. Ich bilans bramkowy to 63:24. Pod względem strzelonych i straconych goli są najlepsi w lidze. Najszybciej w historii Serie B świętowali awans, bo już siedem kolejek przed końcem. Między innymi wygrali dziesięć wyjazdowych meczów z rzędu! Bardzo duży wpływ na to ma doświadczona kadra, której zawodnicy często występowali w Serie A.

Z punktu widzenia polskich kibiców najbardziej istotny jest środek obrony, i to od niego zaczniemy. Liderem defensywy w tym sezonie jest Luca Caldirola, który rozegrał 32 spotkania. Włoch przyszedł na początku 2019 roku z Werderu Brema. Jednak pozostali zawodnicy byli często rotowani. Alessandro Tuia zagrał w 20 meczach. Wydaje się, że na tej dwójce Filippo Inzaghi opierał defensywę. Luca Antei pojawił się tylko 15 razy, jednak pod koniec 2019 roku zerwał więzadła krzyżowe. Pozostali rozegrali jeszcze mniej meczów. Tabela poniżej prezentuje statystyki defensorów w przeliczeniu na spotkanie.

Benevento w tym sezonie postawiło głównie na doświadczenie w obronie. Średnia wieku całej formacji wynosi 29,5 lat. Jednak sądząc po wynikach klubu, opłaciło się. Kamil Glik minimalnie podniesie tę średnią, ale to niesie za sobą progres sportowy. Reprezentant Polski w tym sezonie Ligue 1 zanotował najwięcej wybić w porównaniu z obecnymi defensorami Benevento. Również był aktywny w walce o górne piłki (wygrał nawet z Caldirolą). Fakt, wydaje się, że szkoleniowiec „Czarownic” wciąż szuka partnera do gry obok byłego zawodnika Werderu. Liczba meczów pozostałych piłkarzy nie przekracza 20. Tym bardziej występy Glika w Monaco pokazują, że Włosi znaleźli bardzo dobrego kandydata.

Czas na odbudowę marki

Klub z Kampanii, jak i sam Filippo Inzaghi, dążą do nowego otwarcia. Przygoda Benevento z włoską ekstraklasą ma być znacznie lepsza niż ostatnio. Sezon 2017/2018 zespół zakończył z 21 punktami na koncie i rzecz jasna był czerwoną latarnią ligi. Ten dorobek wypracował Roberto De Zerbi, który objął Benevento po 10. kolejce Serie A. Teraz szkoleniowiec z mniejszymi i większymi sukcesami pracuje w Sassuolo.

Przygoda trenerska Filippo Inzagiego również nie była usłana różami. W nowej dla siebie roli zadebiutował w Milanie w 2014 roku po odejściu Massimiliano Allegriego. Pod jego wodzą „Rossoneri” zajęli dopiero 10. miejsce w lidze. Przed nimi znalazła się Fiorentina, Genoa czy Sampdoria. Łącznie w 40 rywalizacjach (licząc spotkania ligowe) Inzaghi mógł pochwalić się średnią 1,38 punktu na mecz. Po sezonie 2014/2015 były reprezentant Włoch zrobił sobie rok przerwy i przejął Venezię. Klub grał wówczas w Serie C. W tym zespole wyniki były już znacznie lepsze. Wygrał ligę z dziesięcioma punktami przewagi nad Parmą i dzięki temu mógł cieszyć się z awansu do Serie B. Venezia w kampanii 2016/2017 przegrała tylko cztery spotkania i straciła 29 goli, najmniej w stawce.

Nie może dziwić, że Inzaghi kontynuował pracę w klubie. Jako beniaminek zespół z Wenecji zajął sensacyjne 5. miejsce i znalazł się w fazie play-off o awans do Serie A. W niej Filippo i spółka najpierw pokonali Perugię 3:0, ale w półfinale musieli uznać wyższość Palermo, przegrywając w dwumeczu 1:2. Licznik meczów Inzaghiego zatrzymał się na 95 starciach, w których osiągnął średnią 1,83 punktu.

Jednak sam szkoleniowiec znalazł się we włoskiej elicie. Przed sezonem 2018/2019 przejął Bolognę. Jednak tu rezultaty nie okazały się tak udane, mało tego, było gorzej niż podczas pracy na San Siro. Nie brakowało niespodzianek w postaci remisu z Milanem czy wygranej nad Romą. Niestety były to tylko pojedyncze przebłyski. Pod koniec stycznia 2019 roku został zastąpiony przez Sinisę Mihajlovicia. Średnia punktów wyniosła 0,83, a pod jego wodzą Bologna znalazła się w strefie spadkowej.

Ambitne plany w Serie A

Bez wątpienia wszyscy związani z Benevento chcą uniknąć powtórki sprzed dwóch lat. Przyszły beniaminek mierzy bardzo wysoko. Wśród włoskich obserwatorów mówi się o zakwalifikowaniu się do europejskich pucharów. W związku z tym coraz więcej piłkarzy jest łączonych z ekipą „Stregonich”. Należą do nich na przykład: Gervinho, Daniel Sturridge, Graziano Pelle, Juan Manuel Iturbe czy John Obi Mikel.

Zresztą już w obecnej kadrze klubu znajdują się doświadczeni zawodnicy z przeszłością w Serie A. W składzie są: Christian Maggio, Gaetano Letizia, Perparim Hetemaj i Marco Sau. Bez wątpienia szkoleniowiec Benevento ma piłkarzy, na których może oprzeć kadrę w nadchodzącym sezonie. Na atmosferę w drużynie również nie można narzekać. Po wywalczeniu awansu w rekordowo szybkim tempie sztab szkoleniowy i zawodnicy hucznie świętowali powrót do elity. Przyśpiewki intonował sam Filippo Inzaghi.

Co Kamil Glik może dać beniaminkowi?

Jednak czas zadać sobie najważniejsze pytanie, czy transfer reprezentanta Polski może odmienić oblicze „Stregonich”? Kamil Glik bardzo dobrze zna ligę włoską, być może będzie mógł nawiązać do swoich dobrych występów z czasów Torino. Zapytaliśmy o to Ivana Cardię, dyrektora TuttoC i redaktora TuttoMercatoWeb.

Kamil nie jest tak stary, jak sugerowałoby jego ogromne doświadczenie. Osiągnięcie poziomu niektórych sezonów w barwach Torino byłoby trudne, ponieważ był niesamowity (na przykład ten z siedmioma golami), ale myślę, że będzie prezentował się bardzo dobrze: grał na wysokim poziomie w Monako i zna Serie A. Przy okazji jest to również jeden z powodów, dla których Benevento zamierza ściągnąć Glika.Ivan Cardia

Oprócz tego nasz ekspert potwierdza, że polski obrońca może liczyć na częste występy. Tylko dwójka Luca Caldirola – Federico Barba może pochwalić się doświadczeniem z czołowych lig europejskich. Dlatego zespół rozgląda się za piłkarzami ogranymi na międzynarodowym poziomie i właśnie do tego grona zalicza się Glik. Mało tego ekipa z Kampanii szuka kolejnych wzmocnień. Jednym z nich miał być Loic Remy, ale nie przeszedł testów medycznych. Benevento ma spory potencjał finansowy i chce go wykorzystać. Działacze szukają znanych nazwisk, które może lata świetności mają za sobą, ale z drugiej strony są uznaną marką i przyciągną kolejnych kibiców.

Ivan Cardia odniósł się również do pogłosek, że beniaminek Serie A zamierza przeprowadzić szturm na europejskie puchary: – Myślę, że przede wszystkim powinni starać się uniknąć degradacji. Te głosy pojawiły się z powodu bogactwa i ambicji ich właściciela, ale Serie A to wielka sprawa. Jak sugeruje ich doświadczenie: ostatnim razem (w sezonie 2017/2018) zajęli ostatnie miejsce w tabeli, nikt nie sądził, że ta przygoda skończy się tak boleśnie. Tak więc, chociaż mają dobrą strukturę, jak i solidnego sponsora, powinni postępować krok po kroku i starać się ocalić Serie A jako pierwszy cel, ale kto wie.

Kamil Glik powinien praktycznie z miejsca wskoczyć do pierwszego składu Benevento. Reprezentant Polski wraca do Włoch, gdzie cieszy się uznaną marką i sympatią kibiców. Na tym transferze zyska również sam klub, który teraz ma zaprezentować się w Serie A zdecydowanie lepiej niż ostatnio.

Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze