Kaka jest piłkarzem, na którego w ostatnim czasie najczęściej spada fala krytyki. Jak się jednak okazuje, Brazylijczyka bronią statystyki.
Kaka jest liderem klasyfikacji strzelców Primera Division, jeśli chodzi o pomocników. Ma na koncie sześć bramek, co czyni go jednocześnie czwartym najlepszym strzelcem swojej drużyny, po Benzemie, Ronaldo i Higuainie. Dwa trafienia to skutecznie wykonane rzuty karne. Pozostałe, już z gry, Brazylijczyk zdobył w meczach z Villarrealem (dwa), Atletico oraz Espanyolem. Strzelił też gola w rozgrywkach Ligi Mistrzów.
Kaka wyróżnia się także w klasyfikacji asystentów. Jest na drugim miejscu w lidze i pierwszym w Realu. Sześć jego podań otwierało drogę do bramki i pozwalało na umieszczenie piłki w siatce.
Jak podaje oficjalna strona Realu, Kaka jest też drugim najczęściej faulowanym graczem stołecznego klubu. Po faulach na nim rywale obejrzeli już sześć żółtych kartek.
Pozostawiając za sobą madrycką propagandę, trzeba stwierdzić, że Kaka nie prezentuje nawet połowy tego, co kilka lat temu w Milanie. Jego statystki są lepsze niż jego gra, która zazwyczaj jest nieprzemyślana i mocno szarpana. Jednak Brazylijczyk notuje stały, niestety powolny, progres i są realne szanse, że za kilka miesięcy zobaczymy zupełnie innego Kakę.










