Lech Poznań pod wodzą nowego trenera, Mariusza Rumaka, odniósł drugie zwycięstwo z rzędu. Jest to o tyle istotne, że wygrana w meczu przyjaźni z „Pasami” była praktycznie gwoździem do trumny Cracovii, której szanse na utrzymanie w T-Mobile Ekstraklasie znacznie spadły.
– Tak jak przypuszczałem, było to bardzo trudne spotkanie. Chwała chłopakom za to, że w ciągu sześciu dni rozegraliśmy trzy mecze i zdobyliśmy w nich dziewięć punktów. Kosztowało nas to mnóstwo sił. Cieszą mnie gole Możdżenia i Ubiparipa oraz debiut Wolskiego. Nie był on zbyt długi, ale to jest dobry piłkarz i wierzę, że w przyszłości częściej będzie przebywał na boisku. Martwi jedynie kontuzja Arboledy – powiedział opiekun Lecha Poznań, Mariusz Rumak.
– Widzieliśmy Cracovię nie umierającą, tylko drużynę, która przyjechała do Poznania nie przegrać i stwarzać sobie sytuacje. Takowe mieliśmy i w drugiej połowie mogliśmy doprowadzić do wyrównania. Z postawy zespołu w ofensywie jestem zadowolony. Niestety, wracamy do Krakowa z niczym, bo w defensywie przydarzyły nam się spore błędy. Straciliśmy trzy gole w identyczny sposób, po dośrodkowaniach w pole karne, i to na pewno jest problem – mówił po spotkaniu z „Kolejorzem” trener Cracovii, Tomasz Kafarski.
Lech Poznań po wygranej nad Cracovią 3:1 zgromadził już 38 punktów. Najbliższym przeciwnikiem poznańskiej drużyny będzie zespół Korony Kielce. Natomiast czerwona latarni ligi, czyli Cracovia Kraków, zmierzy się z Podbeskidziem Bielsko-Biała.










