Kacper Tobiasz do I-ligowego Stomilu Olsztyn dołączył na zasadzie półrocznego wypożyczenia z Legii Warszawa. Jak sam mówi – wypożyczenie do Fortuna 1. Ligi pozwoli pokazać mu pełnię jego umiejętności. Poruszyliśmy również wątek słabej formy obecnego mistrza Polski. Zapraszamy do lektury.
Jak oceniasz swój debiutancki mecz z Koroną?
Zdecydowanie na plus. Jeżeli chodzi o moją grę, to jestem zadowolony, bo przełamałem barierę bycia zestresowanym i odważnym. Nie było czegoś za mało, czegoś za dużo. W dużej mierze pomogli mi chłopacy z drużyny, którzy dobrze mnie wprowadzili, dzięki czemu było mi łatwiej w ten mecz wejść.
Do Olsztyna przyjechałeś dwa dni przed meczem. Słyszałem, że bardzo dobrze wszedłeś w pierwsze treningi i pozwoliło Ci to dostać się do pierwszego składu.
Nie było chyba dramatu. Ja zawsze daję z siebie maksimum, więc mam nadzieję, że wybór był przemyślany i faktycznie na to zasługiwałem, chociaż czasu było bardzo mało
Później przyszedł czas na nieco gorszy mecz z Widzewem. Jak oceniasz to spotkanie z perspektywy golkipera?
Ogólnie mecz dla nas, jako drużyny, był trudny pod tym względem, że Widzew Łódź zbytnio nam nie zagrażał z wyjątkiem tych dwóch groźnych strzałów z rzutu wolnego i na samym początku pierwszej połowy. Obie bramki straciliśmy po naszych błędach. Nie jesteśmy zawiedzeni tym meczem. Bardziej mamy niedosyt, że go przegraliśmy i że nie dało rady nic więcej z tego wyciągnąć.
Spotkanie z ŁKS-em dla Ciebie i całego zespołu na wielki plus, ale przyznasz, że początek był trochę niepewny?
Tak, tak, początek był trochę niepewny. Jak znam siebie i swoje ciało, to wiem, że wszedłem w ten mecz zdecydowanie za spokojnie. Muszę być bardziej żywy i energiczny niż tak, jak było na początku spotkania z ŁKS-em.
Po tych dobrych meczach nadeszły zdecydowanie gorsze, czyli porażki z Górnikiem Polkowice i GKS-em Jastrzębie. Co było ich przyczyną?
Wyszliśmy źle przygotowani mentalnie, fizycznie też nie wyglądaliśmy dobrze w tych meczach. To było pewne załamanie, które nastąpiło w najgorszym możliwym momencie. Teoretycznie dwie najgorsze drużyny w lidze, a my nie potrafiliśmy z nimi zapunktować. Nasza taktyka bardziej pasowała pod zespoły z wyższych miejsc w tabeli, gdyż łatwiej nam się grało, gdy przeciwnik prowadził grę, a my musieliśmy go punktować. Wydaje mi się, że to był główny mankament.
Jak oceniasz współpracę z trenerem bramkarzy, Zbigniewem Małkowskim?
Z trenerem Zbigniewem troszkę się już znam i według mnie jest bardzo dobrym szkoleniowcem. Stosuje nowocześniejszy styl bronienia i widać, że trochę w piłkę pograł, bo daje nam dużo podpowiedzi z sytuacji boiskowych, które dla nas – młodych zawodników – są przydatne.
Masz jakieś ulubione miejsce w Olsztynie?
Ostatnio wybrałem się do restauracji Między Deskami. Bardzo mi się tam podobało zarówno pod względem jedzenia, jak i widoków.











