Jeszcze na początku listopada drużyna z Turynu znajdowała się w potężnym kryzysie. Po dziesięciu rozegranych kolejkach „Bianconeri” zajmowali dopiero 12. miejsce w lidze, czterokrotnie schodząc z boiska w roli pokonanych. Konia z rzędem zatem temu, kto przewidziałby to, co stało się na przestrzeni kolejnych dwóch miesięcy.
Niedzielne zdecydowane zwycięstwo drużyny Massimiliano Alegrego nad Chievo Werona było ich 12. z rzędu. Cała seria rozpoczęła się chyba w najlepszym z możliwych momentów. „Juve” pokonało u siebie w derbowym starciu Torino 2:1 po bramce zdobytej przez Andersa Cuadrado już w doliczonym czasie gry. Ta wygrana była przełomowym momentem tego sezonu dla Juventusu. Zawodnicy poczuli zatraconą wcześniej pewność siebie, a sposobu na nich nie potrafili znaleźć między innymi: Milan, Fiorentina, Lazio czy Roma.
Już teraz udało im się wyrównać klubowy rekord wygranych z rzędu w jednym sezonie (poprzedni miał miejsce w sezonie 2013/2014). Jednej wygranej brakuje już tylko do wyrównania rekordu 13 wygranych z rzędu, jakie miały miejsce na przełomie sezonów 2013/2014 i 2014/2015. Jest wielce prawdopodobne, że już dziś ten rekord zostanie wyrównany, ponieważ Juventus podejmuje u siebie fatalnie spisującą się Genoę. Wygrana będzie także równoznaczna z awansem na drugie miejsce w klasyfikacji wszech czasów pod względem wygranych z rzędu. Pierwsze miejsce w tej klasyfikacji zajmuje Inter Mediolan, który w sezonie 2006/2007 z boiska w glorii zwycięzców schodził 17 razy z rzędu.

Jeśli Juventus marzy o tym, aby przejść do historii jako samodzielny lider, musi wykonać jeszcze sześć kroków, które nie będą należały do najprostszych. Poza wspomnianym meczem z Genoą czekają go jeszcze starcia z Frosinone (w), Napoli (d), Bologną (w), Interem (d), Atalantą (w) i Sassuolo (d). Co ciekawe, Sassuolo już raz stanęło ekipie Allegriego na przeszkodzie, kiedy to na początku ubiegłego sezonu zatrzymało licznik Juventusu na 13 wygranych z rzędu. Także w tym sezonie ostatnia porażka, jaką zaliczył, miała miejsce właśnie na Mapei Stadium. Zadania, jakie czekają „Starą Damę”, nie ułatwią zapewne kolejne występy w Lidze Mistrzów, gdzie „Bianconeri” zmierzą się w dwumeczu z Bayernem Monachium.











