Często oglądamy piłkarzy w programach telewizyjnych, czytamy ich wywiady w gazetach i portalach internetowych i, mimo wszystko, raczej rzadko mają coś ciekawego do powiedzenia. Z wczorajszym wywiadem pomocnika Manchesteru United w hiszpańskiej telewizji było jednak inaczej, bo Mata zdecydowanie opowiedział się przeciwko temu, jak wygląda współczesny futbol.
– Rozumiem tych, którzy mówią, że nienawidzą współczesnej piłki. Biznesowa strona branży sprawia, że to właściciele klubów stają się ważniejsi od fanów. Fani, na przykład MU, przychodząc na mecze, muszą płacić 40 funtów, żeby wejść na stadion. To nie jest mało – mówił w niedzielnym programie Salvados.
Zdaniem Hiszpana, życie obecnego piłkarza jest zbyt łatwe, bo do każdej możliwej czynności mają oni kogoś do pomocy bądź osobę, która załatwi daną rzecz za nich. – Nawet z najmniejszymi problemami mamy tak, że przychodzi ktoś do nas i załatwia je za nas. To jeden z tych aspektów, który różni nas od normalnego życia.
W dodatku, jego zdaniem, gracze obecnie zarabiają zdecydowanie zbyt dużo pieniędzy. To nieczęsto spotykane zdanie w środowisku. Przecież wystarczy przypomnieć, że w ten sam weekend Sandro Wagner (piłkarz niemieckiego Darmstadt) powiedział, że jego zdaniem zarabiają właśnie… za mało!
– Piłkarze są bardzo dobrze wynagradzani na tym poziomie. Żyjemy trochę w takiej bańce mydlanej, odcięci od reszty świata. Ja też w takiej żyję. Normalne życie mają moi znajomi spoza piłkarskiego świata. Oni muszą szukać pracy, czasem są bezrobotni, czasem też muszą emigrować. Tak teraz wygląda normalne życie. A my, z całym szacunkiem do reszty społeczeństwa, zarabiamy niedorzeczne kwoty.
Oczywiście w porównaniu z branżą zarabiam „normalnie”, ale w porównaniu z 99,9% hiszpańskiego społeczeństwa, czy ogólnie, całego świata, zarabiam wręcz nieprzyzwoite sumy pieniędzy. Porównujemy swoje zarobki z kolegami z szatni czy z innych drużyn, zapominając, że jesteśmy na zupełnie innym poziomie niż inni.












