Jak donoszą hiszpańskie media, ekipa Primera Division – Sewilla FC, zwolniła, do niedawna piastującego stanowiska trenera, Manolo Jimeneza. Powód – zaledwie remis osiągnięty na własnym terenie w meczu ze słabiutkim Xerez.
Wynik 1:1 z sąsiadami z Andaluzji sprawia, że kiepska seria Sevilii wynosi już siedem kolejnych meczów we wszystkich rozgrywkach bez zwycięstwa. Zarząd zareagował natychmiast, zwalniając 46-letniego szkoleniowca, by uratować sezon dla drużyny.

Ekipa z Estadio Ramon Sanchez Pizjuan miała naprawdę udany początek sezonu, po którym znalazła się szybko na szczycie tabeli wraz z Barceloną czy Realem Madryt. Jednak w roku 2010 gracze Sewilli spisują się już kiepsko. Dość powiedzieć, że wygrali zaledwie 4 z 13 tegorocznych ligowych potyczek, a w Lidze Mistrzów odpadli niedawno z niżej notowanym CSKA Moskwa.
Pomimo zbliżającego się finału Pucharu Króla oraz sporej liczby absencji spowodowanej kontuzjami, zarząd klubu nie przeoczył słabej formy drużyny i, wciąż chcąc osiągnąć miejsce w czołowej czwórce ligi na zakończenie sezonu, zakończył dwuipółletnie rządy Manolo Jimeneza na ławce trenerskiej.
Według oficjalnej strony klubu, na razie treningami zajmą się Ramon Oria i Nacho Orellana. Zarząd wkrótce podejmie decyzję, kto będzie następcą Jimeneza.











