Rafael Benitez z prowadzeniem Interu Mediolan wyraźnie sobie nie radzi. Prawdopodobnie klubowe mistrzostwa świata będą dla niego ostatnią szansą na utrzymanie posady. Hiszpan ma motywację, by dobrze wypaść, gdyż prezes Massimo Moratti ma już kandydata na jego następcę.
Kierownictwo Interu Mediolan ma już dość słabej postawy mistrza Włoch i zwycięzcy ostatniej edycji Ligi Mistrzów. „Niebiesko-czarni” prezentują się kiepsko, co widać chociażby w Lidze Mistrzów. W ostatniej kolejce ekipa Beniteza skompromitowała się, przegrywając aż 0:3 ze słabiutkim Werderem. Jeszcze gorzej jest w Serie A, gdzie po początkowym prowadzeniu, klub z San Siro spadł na siódme miejsce i raczej nie zapowiada się, by awansował. Ostatnią szansą dla Rafaela Beniteza są klubowe mistrzostwa świata. W przypadku jego porażki, pożegna się szybko z mediolańczykami.
Motywacją dla hiszpańskiego trenera jest z pewnością giełda nazwisk szkoleniowców, którzy mogliby go zastąpić. Wyboru dokonanego przez Massimo Morattiego należało się spodziewać. Aktualnym numerem jeden na liście prezydenta Interu jest obecny opiekun Zenitu Sankt Petersburg, Luciano Spalletti. Jednak skuszenie go może być trudne ze względu na jego deklaracje o chęci kontynuowania pracy w północnej stolicy. Obecnie były trener Romy przebywa na urlopie, co sprzyjać będzie rozmowom z nim na temat ewentualnego objęcia „Niebiesko-czarnych”. W dalszej kolejności myśli się o powierzeniu zespołu Brazylijczykowi Leonardo lub selekcjonerowi reprezentacji Anglii, Fabio Capello.










