Po przegranym spotkaniu w Słowenii naszej reprezentacji został jeszcze do rozegrania jeden mecz we wrześniu. Przeciwnikiem była Austria, która na Stadion Narodowy przyjechała w dobrych nastrojach. Z Warszawy wyjadą bez większej radości, bo mecz zakończył się podziałem punktów. Pora na nasze oceny dla polskich piłkarzy za spotkanie z Austrią (skala szkolna 1–6).
Łukasz Fabiański (+3)
Udało mu się zachować czyste konto. W zasadzie miał tylko jedną bardzo poważną sytuację do obrony i okazał się być lepszym od Marca Arnautovicia. Poza tym łapał dośrodkowania przeciwnika i jeszcze zbił kilka uderzeń z dystansu. Jako jeden z nielicznych może być zadowolony z siebie.
Bartosz Bereszyński (2)
Drugi z rzędu słaby mecz piłkarza Sampdorii. W ofensywie jego współpraca z Kamilem Grosickim była fatalna. Mocno w oczy raziło szukanie prawej nogi. W obronie w pierwszej połowie miał dużo problemów z Valentinem Lazaro. Kilka grozniejszych akcji Austriacy zbudowali z jego sektorów. Poprawił się w defensywie w drugiej połowie, ale z przodu bez rewelacji.
Jan Bednarek (3)
Wiele daje mu partnerstwo Kamila Glika. Przede wszystkim Bednarek miał więcej spokoju w głowie. W obronie wyglądał dobrze, ale nie wszystko wyglądało dobrze w rozegraniu. Cały czas jednak brakuje poprawności w rozegraniu. Długie piłki średnio mu wychodziły.
Kamil Glik (+3)
Ten mecz pokazał ile dla reprezentacji znaczy Kamil Glik. Z nim środek obrony był szczelniejszy i było bardzo trudno Austriakom przebić się przez niego. Sam jeszcze dodał od siebie dużo przy stałych fragmentach gry. Był bliski zdobycia gola.
Tomasz Kędziora (-3)
W obronie bez większych zastrzeżeń, ale też jego flankę mniej męczyli Austriacy. Trochę więcej oczekiwaliśmy od niego w ofensywie, ale nie kleiła się jego współpraca z Dawidem Kownackim. Dopiero pomógł mu się rozbudzić Jakub Błyszczykowski. Niestety nie trwało to zbyt długo.
Grzegorz Krychowiak (3)
Bardzo chciał się zrehabilitować za mecz ze Słowenią i było to widać. Zwłaszcza w pierwszej połowie. Pomocnik Lokomotivu chciał być wszędzie tam, gdzie przeciwnik miał piłkę. Trudno było przeciwnikowi z nim walczyć. W ofensywie to jednak wyglądało gorzej. Momentami zbyt długo przetrzymywał piłkę przy nodze, czekając na faul rywala. Za długo zbierał się do przerzutów piłki i jeżeli to robił to wysyłał kolegów to trudnej walki o górną piłkę. W drugiej połowie był mniej widoczny.
Krystian Bielik (3)
Pierwszy występ w „Biało-czerwonych” barwach od pierwszej minuty. Początkowo było mało go widać, ale z biegiem czasu zaczynał pokazywać się kolegom do gry. Chciał brać piłkę na siebie i ją prowadzić. Niestety parę razy skutkowało to stratami, ale wybronił ocenę dobrą grą w defensywie. Parę razy z łatwością zabierał piłkę Austriakom. Zaliczył naprawdę solidny występ i mógł spodobać się kibicom.











