Kolejna seria spotkań La Liga przyniosła nam kolejny pogrom Realu i kolejny koncert gry Ronaldo. Po raz pierwszy w tym sezonie Portugalczyk znalazł się w jedenastce kolejki razem z Leo Messim, strzelcem dwóch goli Saragossie.
Jedenastu piłkarzy ustawiliśmy w ofensywnej formacji z zaledwie jednym defensywnym pomocnikiem i pięcioma graczami odpowiadającymi jedynie za strzelanie goli.
Diego Lopez – bramkarz Villarrealu z wielkim spokojem operował w polu karnym i pewnie powstrzymywał ataki Atletico. Fakt, że nie puścił gola pod naporem ofensywy „Los Colchoneros”, świadczy, że ciągle prezentuje klasę, jaka jeszcze niedawno pozwalała mu grywać w pierwszym składzie „La Seleccion”. Sielankowy obraz gry defensywy drużyny z Villa – Real psuje dramatycznie niski poziom sędziowania, ale cóż, nie ma w tym najmniejszej winy Diego.
Carlos Martinez – piłkarz Realu Sociedad San Sebastian to dla wielu postać anonimowa, jednak to właśnie on zaprezentował się najlepiej ze wszystkich prawych defensorów w ostatniej kolejce ligi (choć dobrze zagrali również Arbeloa i Torres z Herculesa). 24-letni, solidnie zbudowany Martinez w tym sezonie jest jednym z najważniejszych zawodników RSSS (zaliczył 720 minut), co pokazał zresztą w meczu z Deportivo. Świetnie współpracował z Prieto i Griezmannem, poprawny w defensywie, aktywny w ofensywie, czego dowodem liczne dośrodkowania i rajdy.
Pepe & Ricardo Carvalho – z pewnością najlepsza para stoperów ligi hiszpańskiej. Portugalczycy w każdym meczu imponują siłą, szybkością i pewnością. W meczu z Racingiem małym nakładem środków doprowadzili ofensywę Kantabryjczyków na skraj załamania nerwowego. Do pełni szczęścia brakuje im tylko goli. Obaj świetnie grają głową, więc pewnie i na to nie będziemy musieli długo czekać.
Joan Capdevila – obrońca reprezentacji Hiszpanii i Villarrealu, mimo stosunkowo zaawansowanego wieku, ciągle zachwyca. W meczu z Atletico był niepodzielnym panem lewej strony, grając pewnie zarówno z przodu, jak i w defensywie. Chociaż w ostatnim spotkaniu nie oddał ani jednego strzału na bramkę, siał postrach w szeregach obronnych ekipy z Madrytu.
Xabi Alonso – namaszczony niedawno przez Jose Mourinho na boiskowego przywódcę Realu Madryt Bask nie zawodzi. Więcej – jego gra ociera się o perfekcję. Jego wzrok pozwala mu dostrzec, co czyta kibic siedzący w ostatnim rzędzie trybun Santiago Bernabeu, jego podania są tak dokładne, że nawet w domu używa piłki do obsługi telewizora, gaszenia światła i wbijania gwoździ. Niedawny pogrom z Racingiem uświetnił genialną asystą.
Mesut Oezil – gol i asysta w meczu z Racingiem. Skala talentu tego piłkarza wydaje się nieograniczona. Po meczu Ligi Mistrzów z Ajaksem wszyscy mówili, że widzieli na boisku najlepszą wersję Mesuta. Niemiec zrobił im psikusa i z drużyną z Santander zagrał jeszcze lepiej. Jego ostrożne, oszczędne ruchy momentami przypominały wielkiego „Zizou”. Wielkie brawa za opanowanie piłki po podaniu Xabiego – klasa światowa.










