Znów jakoś mało piłkarzy Barcelony i Realu. Znów jakieś Osasuny, Walencje, Getafe i inne Saragossy. Albo liga się wyrównuje, albo my nienawidzimy czołowego duetu.
Roberto Jimenez – bramkarz Saragossy znów zachwyca. Hiszpan tydzień po tygodniu bez trudu zatrzymuje najlepszych snajperów ligi. Jasne, puszcza trochę goli, ale praktycznie nigdy nie ponosi za to winy. Ma przed sobą średnio pewną linię obrony. On sam nie ma problemu z rozgrywaniem niesamowitych zawodów w wyjazdowym meczu z Villarrealem. Klasa sama w sobie.

Javi Venta & Sergio Ballesteros – dwaj trzydziestosześcioletni obrońcy Levante rzucili wyzwanie matce naturze i czasowi, w meczu z Betisem grając jak nastolatkowie. Może i klub z Sewilli to nie Barcelona, ale fakt pozostaje faktem. Trzeba zaznaczyć, że świetne zawody rozegrali także pozostali defensorzy klubu z Walencji – 31-letni „Nano” i o rok młodszy Asier del Horno.
Victor Ruiz – stopera Valencii wyróżniamy za to, że do spółki z Ramim dokonali cudu i sprawili, że formacja defensywna „Los Ches” nie jest dziurawa jak durszlak. W meczu z Granadą zagrał bezbłędnie.
Adriano – Brazylijczyk zanotował pierwsze trafienie w barwach Barcelony, okraszając je solidną grą w obronie. Czegóż chcieć więcej? Chyba tylko zwiększenia częstotliwości takich meczów. Dwa na rok to mało.
Raul Garcia – jeśli defensywny pomocnik strzela dwa gole w jednym meczu, to jakiekolwiek tłumaczenie, dlaczego wybrało się go do jedenastki kolejki, jest zbędne.
Pedro Leon – transfer do Realu otworzył przed Hiszpanem bramy wielkiego futbolu. Pedro popatrzył sobie na te drzwi i po chwili zatrzasnął je z hukiem. Przez własną głupotę przekreślił swoje szanse. W Getafe miał się odbudować, wrócić na poziom wyróżniającego się ligowca. I wszystko wskazuje na to, że to robi. Pokonał bramkarza Malagi i nic nie stoi na przeszkodzie, by zaczął pokonywać innych.

Sergio Canales – kolejny madrycki wyrzutek. Kantabryjczyk w Walencji poczyna sobie nadspodziewanie dobrze, powoli wypracowując pozycję boiskowego lidera. Gol w meczu z Granadą jest bardzo ważny – doda mu pewności siebie. Jej brak to jedyny problem Hiszpana.











