Po raz ostatni w tym sezonie prezentujemy jedenastkę kolejki Primera Division. W zestawieniu dominują oczywiście gracze Realu, który rozbił w pył Almerię.
Raul Dominguez – Wielki debiut niemłodego już zawodnika rezerw Sportingu Gijon. Nie przestraszył się siły ofensywnej Herculesa, bronił bardzo spokojnie. Cztery razy ratował skórę kolegom z defensywy. Juan Pablo ma już 33 lata, być może niedługo będziemy świadkami zmiany warty na bramce asturyjskiej ekipy.

Sergio Ramos – Początek meczu w jego wykonaniu był nieco niefrasobliwy, wyglądał na człowieka, który nie posądza rywala o jakiekolwiek umiejętności ofensywne. To jego stroną Almeria przeprowadziła jedyną akcję bramkową. Potem było coraz lepiej. Zaliczył świetną asystę przy pierwszym strzale Ronaldo. W drugiej połowie mógł strzelić gola lub dwa po rzutach rożnych. W ofensywie nie do zatrzymania.
Marc Bartra – Enty kandydat do roli nowego Puyola. Dwaj ostatni, Muniesa i Fontas, znacznie obniżyli loty, więc pozycja najlepszego młodego obrońcy w zespole nie jest jakimś szczególnym osiągnięciem. Przed meczem i po meczu z Malagą Marc z pewnością dziękował Bogu/bogom, za kontuzje Rondona i Baptisty. Gdyby napastnicy z Andaluzji stawili się na murawie, Katalończyk nie miałby okazji zaliczyć tak dobrego występu ozdobionego pierwszą bramką w dorosłym futbolu.
Joan Verdu – Kolejny młody Katalończyk, tym razem zza miedzy, z Cornella-El Pratt. Teoretycznie zagrał w pomocy, praktycznie był trzecim stoperem. Zdobył bramkę, ustalającą wynik spotkania na 2:3 dla gości z Sewilli, a pięć minut później zszedł z murawy, robiąc miejsce dla kończącego zawodową karierę „Małego Buddy”.
Manuel Pablo – Jedyny gracz Deportivo, który zachował spokój w obliczu katastrofalnego obrotu spraw w ostatniej kolejce. Jego koledzy panikowali, walili głową w mur, on spokojnie wykonywał swoją robotę, zaliczając aż 11 odbiorów. Kanaryjczyk nie zdecydował jeszcze o swojej przyszłości, ale niemal pewne jest, że nie zakończy kariery, póki nie poprowadzi „El Depor” z powrotem do Primera Divison. Kapitan nie opuszcza statku w sytuacji kryzysowej.
Gabi Fernandez – Gracz kolejki. Pomocnik Saragossy pewnie jeszcze długo będzie bohaterem kibiców z La Romareda. Jego gole sprawiły, że fani już po nieco ponad pół godziny mogli czuć się pewni pozostania w Primera Division. Jeśli za kilka lat jakiś Aragończyk będzie wspominał szalone zakończenie sezonu 2010/2011, kiedy 1/3 ligi walczyła o utrzymanie, będzie miał przed oczami twarz Gabiego.












