Trzech nominowanych zawodników Barcelony to oczywiście pokłosie rozbicia w pył Rayo Vallecano. Żadna inna drużyna nie dostarczyła nam do zestawienia więcej niż jednego piłkarza. Graczem kolejki wybraliśmy Valdo, bo lubimy Levante.
Vicente Guaita – jedyny zawodnik Valencii, który w starciu z Malagą nie zawiódł. Hiszpan nie uratował drużyny przed porażką, ale sprawił, że była ona ciut znośniejsza. W końcu 0:1 wygląda lepiej niż 0:4, a takim wynikiem zakończyłby się pewnie mecz, gdyby nie genialne parady Guaity. To zabawne, że dwoma najlepszymi obecnie piłkarzami „Los Ches” są bramkarze.

Emilio Nsue – Joaquin Caparros postanowił wypróbować stosowany w Atletico przez Diego Simeone wariant taktyczny zakładający ustawianie na boku obrony typowego skrzydłowego. Wybór padł na Nsue. Hiszpan wylądował na prawej flance defensywy i był najlepszy na boisku.
Carles Puyol – cała Hiszpania jest pod wrażeniem przytomności umysłu kapitana Barcelony. Katalończyk nie pozwolił Daniemu Alvesowi i Thiago w bardzo nieelegancki sposób cieszyć się z gola na 5:0. „Tarzan” rozegrał w Vallecas mecz bezbłędny pod każdym względem.
Javier Paredes – zauważyliśmy ciekawą prawidłowość. Zawsze, gdy Saragossa gra dobrze, Paredes jest najlepszym piłkarzem na murawie. To dziwne, bo jest on stoperem, czyli zawodnikiem raczej niemającym wpływu na poczynania ofensywne drużyny. W spotkaniu z Athletikiem Hiszpan bez trudu zatrzymywał ataki Basków.
Marcelo – dlaczego są jeszcze ludzie, którzy sądzą, że Coentrao jest lepszy od Brazylijczyka? Przecież to nie ma sensu. Marcelo góruje nad Portugalczykiem pod każdym względem. W spotkaniu z Sevillą „Canarinho” z andaluzyjskimi skrzydłowymi zabawiał się jak z dziećmi.
Ignacio Camacho – wychowanek Atletico wreszcie gra tak, jak powinien. Od czterech lat mówi się, że Nacho będzie piłkarzem światowej klasy. Czas mija, a on ciągle nie może wybić się ponad poziom przeciętnego ligowca. Kontuzja Toulalana sprawiła, że Hiszpan ma okazję grać w miarę regularnie. Każdy kolejny mecz jest lepszy, więc może coś jeszcze z tego chłopaka wyrośnie.
Raul Garcia – w spotkaniu z Villarrealem zdobył swojego gola numer dziesięć w tym sezonie ligowym. Nieźle jak na gościa, który rok temu był czwartym defensywnym pomocnikiem Atletico. Gdyby del Bosque powołał go do kadry, to chyba nikt nie byłby zdziwiony.
Valmiro Valdo – gracz kolejki. Gol i dwie asysty wychowanka Realu Madryt. Facet w pojedynkę wygrał Levante niezwykle istotny mecz. Do końca sezonu zostały trzy spotkania, a drużyna z Walencji ciągle bezpiecznie siedzi w strefie europejskich pucharów.










