W tym tygodniu z dobrej strony pokazali się przede wszystkim dwaj napastnicy, którzy praktycznie w pojedynkę zapewnili swoim drużynom zwycięstwo. Mowa tu oczywiście o Dawidzie Nowaku z Cracovii i Eduardsie Visnjakovsie z Widzewa. Warto zaznaczyć, że w naszej jedenastce znaleźli się przedstawiciele aż ośmiu klubów. Najwięcej graczy, bo aż trzech, wyróżniliśmy z Widzewa Łódź. Ustawienie naszego zespołu to 3-5-2.
Bramkarz:
Krzysztof Kamiński (Ruch Chorzów) – co kilka dni możemy przeczytać, że władze chorzowskiego klubu rozglądają się za wartościowym bramkarzem, który mógłby zająć miejsce między słupkami Ruchu. Z naszej strony rodzi się pytanie: po co? Gdyby nie Kamiński, „Niebiescy” przegraliby z Cracovią nie jedną, ale trzema bramkami. Nie da się ukryć, że młody golkiper miał udział przy straconym golu, jednak w całym spotkaniu kilka razy ratował skórę obrońcom Ruchu. Dwukrotnie znakomicie wybronił strzały Sebastiana Stebleckiego czy w końcówce sam na sam z Saidim Ntibazonkizą.
Obrońcy:

Paweł Golański (Korona Kielce) – drugi raz z rzędu mimo dobrej postawy tego prawego obrońcy Korona nie zdobyła nawet punktu. W zeszłym tygodniu był bliski znalezienia się w naszej jedenastce, jednak sprokurowanie rzutu karnego w końcówce z Wisłą obniżyło mu ocenę. W meczu z Widzewem po raz kolejny wpisał się na listę strzelców. Jego wrzutki z boku boiska czy stałe fragmenty permanentnie powodują zamieszanie w polu karnym przeciwnika.
Thomas Phibel (Widzew Łódź) – powrót syna marnotrawnego. Rosły defensor mimo wielu problemów wychowawczych to kluczowa postać w ekipie Radosława Mroczkowskiego. Młodzi zawodnicy mogą się od niego wiele nauczyć. Z jego umiejętnościami nie dziwimy się, że chciał odejść do mocniejszego klubu. Aż trudno uwierzyć, że żadna z topowych drużyn ekstraklasy nie chciała go pozyskać. Z Koroną nie do przejścia. Skuteczny w pojedynkach główkowych, kierował grą obronną, a do tego był bliski zdobycia bramki.
Sebastian Madera (Lechia Gdańsk) – cała defensywa „Biało-zielonych” spisała się na medal, jednak to Madera zrobił na nas największe wrażenie. Zarówno on, jak i jego koledzy z zespołu nie dali pograć przeciwnikom z Białegostoku. Wygląda na to, że podopieczni Michała Probierza po udanym meczu z Barceloną uwierzyli we własne możliwości. Dobry występ byłego gracza Widzewa Łódź, zwieńczony zdobyciem bramki i pogrążeniem Jagiellonii.
Pomocnicy:













