W tym tygodniu dowiedzieliśmy się, kto został mistrzem Polski. Po siedmiu latach Legia Warszawa zdobyła mistrzostwo, choć po piątkowym spotkaniu z Widzewem Łódź wydawało się, że walka o końcowy triumf będzie trwać do ostatniej kolejki. Stało się inaczej, a wszystko przez porażkę Lecha Poznań z broniącym się przed spadkiem Podbeskidziem Bielsko-Biała. W naszym zestawieniu nie znalazł się ani jeden zawodnik z Legii i „Kolejorza”, które miały w cuglach wygrać swoje spotkania. Tym razem jedenastkę zdominował tercet ze Śląska Wrocław i walczący do samego końca gracze Podbeskidzia.
Bramkarz:
Richard Zajac (Podbeskidzie Bielsko-Biała) – dzięki jego świetnej postawie ekipa Czesława Michniewicza pokonała na wyjeździe Lecha Poznań. Zajac wybronił kilka strzałów, które wręcz musiały zakończyć się bramką. Łukasz Teodorczyk znalazł się w wymarzonej sytuacji, jednak pojedynek ten wygrał słowacki bramkarz. Równie dobrze spisał się po uderzeniu zza pola karnego Rafała Murawskiego. Chcemy również docenić Dariusza Trelę, który był blisko naszej jedenastki.
Obrońcy:

Adam Frączczak (Pogoń Szczecin) – w meczu z Górnikiem Zabrze był najlepszym graczem „Portowców”. Wiele razy włączał się do akcji ofensywnych, niewiele brakowało, a zanotowałby świetną asystę, ale Tomasz Chałas nie potrafił pokonać Łukasza Skorupskiego. Najlepszy występ tego zawodnika w rundzie wiosennej. Szkoda, że tak późno.
Osman Chavez (Wisła Kraków) – od zera do bohatera. Już w 30. sekundzie niebezpiecznym i bezmyślnym zagraniem sprokurował rzut karny, który wykorzystał Filip Starzyński. Później było już tylko lepiej. Najpierw sam pokonał bramkarza Ruchu Chorzów, by następnie po sprincie od połowy boiska świetnym wślizgiem powstrzymać Macieja Jankowskiego, być może ratując w ten sposób Wiśle remis.
Bartłomiej Konieczny (Podbeskidzie Bielsko-Biała) – ostoja „Górali”. To on kieruje grą obronną Podbeskidzia. Tym razem oprócz pewnej postawy w defensywie popisał się znakomitą asystą przy bramce Fabiana Paweli, która śmiało może kandydować do zagrania kolejki.
Christopher Oualembo (Lechia Gdańsk) – w rywalizacji z bełchatowską ekipą zastąpił pauzującego za żółte kartki Deleu i spisał się świetnie. Wielokrotnie swoimi wrzutkami zmuszał obrońców drużyny przeciwnej do interwencji. Gdyby jego koledzy wykazali się większą skutecznością, Lechia zainkasowałaby komplet punktów. Warto dodać, że był to jego pierwszy mecz w Lechii Gdańsk od… 2 grudnia. W całym sezonie rozegrał do tej pory 140 minut. U nas z konieczności na lewej obronie.












