Tym razem tylko trzech defensorów. Inaczej się niestety nie dało. Na uwagę zasługuje nominacja dla Kaki, który nie wiedzieć czemu rozegrał jeden z lepszych meczów w karierze. Ostatnie podrygi czy powrót do formy?
Claudio Bravo – jego drużyna przegrała dwiema bramkami, ale Chilijczykowi nie można było niczego zarzucić. Gdyby nie on, San Mames byłoby świadkiem pogromu. Bravo bronił praktycznie wszystko. Kapitulował tylko przy strzałach absolutnie nie do obrony. Zdarzały się akcje, kiedy w kilka sekund parował dwa, trzy uderzenia. Zdecydowanie najlepszy mecz golkipera „Txuri-urdin” w tym sezonie.

Joao Miranda – Brazylijczyk rozkręca się z każdym meczem. Od czasu przybycia Diego Simeone stoper stał się jednym z liderów drużyny. Swoje umiejętności udowodnił w meczu z Sevillą, gdy zabrakło drugiego podstawowego środkowego obrońcy, Diego Godina, a jego miejsca zajął pozostający ostatnio poza grą Alvaro Dominguez. Miranda na Sanchez Pizjuan był prawdziwą opoką.
Sergio Ramos – w pierwsze połowie Hiszpan przeszedł prawdziwy test umiejętności. Mourinho wystawił obok niego Ricardo Carvalho, który grał po prostu koszmarnie. Ramos dwoił się i troił, żeby nie dopuścić do straty gola. Udało się. W drugiej połowie portugalskiego weterana zmienił młody Raphael Varane i Sergio miał już znacznie łatwiej. Ogólnie nic się nie zmienia. Andaluzyjczyk jest najlepszy na świecie.
Abraham Minero – zaczął mecz na pozycji… Trudno powiedzieć. Gdzieś w połowie drogi między pivotem a skrzydłowym. Ostatnie pół godziny grał już jako lewy obrońca. I to jak grał! Hiszpan zadziwił wszystkich, nikt nie posądzał go o takie umiejętności. Zresztą dobra gra nie miała przy tej nominacji nic do rzeczy. Chłopak w ostatniej minucie doliczonego czasu gry zdobył gola dającego Saragossie zwycięstwo. Wygrane Saragossy zdarzają się bardzo rzadko, trzeba je doceniać.
Javi Martinez – z konieczności przesunięty z powrotem na pozycję defensywnego pomocnika Bask zagrał tak jak zwykle. Szesnaście odbiorów (najwięcej spośród wszystkich graczy na boisku), 54 podania (również najwięcej) przy prawie 90% celności, do tego cztery faule (najwięcej). Powoli przyzwyczajamy się do tego, że Javi jest graczem nie do zdarcia, nie do zatrzymania i nie do opisania.
Jeremy Toulalan – od kilku miesięcy najlepszy piłkarz Malagi. Francuz w ojczyźnie strzelał gole raz na kilka lat, teraz robi to raz na kilka meczów. Zupełnie nowa jakość. Hiszpania mu służy.











