Tydzień temu mieliśmy problem z nadmiarem graczy ofensywnych, teraz jest odwrotnie. W weekend wyróżniali się głównie zawodnicy czysto defensywni. To dlatego jedenastu panów ustawiamy w klasyczne trivote.
Victor Valdes – Hiszpan ostatnio mocno obniżył loty. W poprzednim sezonie raz za razem ratował swoją drużynę niesamowitymi interwencjami. Teraz tego brakuje. Brakowało właściwie. Bo w meczu z Atletico Katalończyk był najlepszy na boisku, lepszy niż boski Leo. Rachunek jest prosty: Messi błysnął raz, Victor co najmniej cztery.

Dani Alves – prawy obrońca Barcelony bardzo lubi mecze z Atletico. Jest w nich coś takiego, co sprawia, że defensor wzbija się na wyżyny swoich możliwości. Wczoraj zdobył jedną bramkę, a do tego dołożył kilka podań, które powinny być asystami. Wrzutki mu ciągle wychodzą bardzo marnie, ale poza tym jest super.
Emir Spahić – Bośniak jest zdecydowanie najlepszym defensorem Sevilli. Po jednomeczowej odstawce będącej karą za bójkę na treningu Spahić prezentuje się lepiej niż kiedykolwiek. Michel zrobił z niego lidera i ta rola pasuje do niego jak ulał. W meczu z Valencią sprawił, że napastnicy „Los Ches” wyglądali jak amatorzy.
Javi Martinez – po ostatnich meczach wychowanka Athleticu pojawiły się głosy, że to on, a nie Carles Puyol, powinien grać na środku obrony reprezentacji Hiszpanii. To mówi samo za siebie. Real Madryt w czerwcu ma zamiar zapłacić za Baska 40 milionów. I to będzie znakomita inwestycja.
Nacho Monreal – Zawodnik Malagi cichaczem odbudował formę. Na początku sezonu było tragicznie. Potem nic się nie zmieniało, a potem nagle okazało się, że Natxo znów jest czołowym lewym obrońcą ligi. W ostatniej kolejce Malaga rozbiła Real Saragossa, a Monreal był siłą napędową Andaluzyjczyków.
Gary Medel – Michel zawsze opiera swoje drużyny na walecznych, agresywnych i silnych defensywnych pomocnikach. W Sevilli taką rolę odgrywa Medel. Chilijczyk w dwóch ostatnich meczach trafiał do siatki, co jest miłym dodatkiem do jego pracy w destrukcji.
Marcos Senna – brazylijski Hiszpan za kilka miesięcy skończy 36 lat. Wiek to, jak na zawodnika z pola, bardzo już podeszły. Na szczęście dla Villarrealu Marcos nie zalicza spadku formy – on ją odbudowuje. Z każdym meczem jest coraz lepszy. Jeszcze rok temu był beznadziejny, miał odejść, zrobić miejsce komuś, kto umie kopać piłkę. Teraz jest filarem. W meczu z Athletikiem zdobył piękną bramkę z rzutu wolnego. Samo okienko.
Javad Nekounam – Irańczyk jest prawdopodobnie jedynym z najbardziej niedocenianych zawodników ligi. Zawsze gra dobrze. Nigdy nie schodzi ze swojego poziomu. Może nie jest zbyt efektowny, ale za to do bólu efektywny. W ostatnim meczu Osasuny był chyba najlepszy na murawie.










